piątek, 29 stycznia 2016

Mezoroller & serum Dermo Future Precision.

Dziś chciałam zaprezentować dwa produkty marki Dermo Future Precision. Szturmem zdobyły moje serce, jestem z nich bardzo, bardzo zadowolona. Dzięki nim, nie muszę biec do kosmetyczki i ze smutkiem patrzeć na wydawaną tam gotówkę. Mogę samodzielnie, w zaciszu własnych czterech kątów, wykonywać zabieg mezoterapii. Moja skóra polubiła takie ostrzejsze traktowanie ;)



Do testów otrzymałam mezoroller i serum. Zacznę może od pokazania tego przedziwnego wałeczka ;)












Od producenta:



Moja opinia:
Nie powiem, bym przed pierwszym użyciem tego urządzenia, nie była odrobinę przestraszona. Nakłuwanie skóry nie kojarzy się przecież z niczym przyjemnym! Jednak te igiełki, w które jest wyposażony mezoroller, są naprawdę cieniutkie i nie robią krzywdy! 
Jak wygląda to urządzenie? Nieco kosmicznie, futurystycznie, ale pozwala na przeprowadzenie zabiegu naprawdę błyskawicznie. Nasz mezoroller mieści się w eleganckim, przeźroczystym, plastikowym etui. Mamy więc pewność, że żadne zanieczyszczenia nie dotrą na jego powierzchnię. Dodatkowo ruchomą główkę urządzenia przed użyciem i po, zanurzamy na 5-10 sekund w roztworze do sterylizacji narzędzi lub w 98-procentowym roztworze alkoholu.
Mezoroller wykonuje mnóstwo delikatnych nakłuć. Nie jest to w żaden sposób bolesne, chociaż przy pierwszym użyciu można zaobserwować delikatne zaczerwienienie skóry lub szczypanie. Potem wszystko mija i szczerze, daje się przy tym zrelaksować ;) By kuracja miała większy sens, dodatkowo aplikujemy serum...





Od producenta:
Skład:
Pojemność: 20 ml
Moja opinia:
Serum umieszczono w schludnej, szklanej buteleczce. Mnie kojarzy się z jakimś poważnym preparatem aptecznym ;) Kosmetyk dozujemy za pomocą pipety. Serum nie pachnie, podczas rozprowadzania na skórze jego konsystencja przypomina rzadki żel. Dlatego też nic nie spływa z twarzy, a świetnie się na niej trzyma i co najważniejsze, wchłania błyskawicznie!
Serum nie pozostawia tłustej, lepkiej warstwy. W towarzystwie mezorollera potrafi zdziałać cuda! 

Roller sprawia, że serum wnika w skórę, a nie pozostaje tylko na jej powierzchni, ściera się itp. Już przy pierwszym użyciu dostrzegłam pozytywne efekty. Buzia została fantastycznie nawilżona, odżywiona, nabrała zdrowego blasku. Wraz z dalszym stosowaniem, zmiany były lepiej widoczne. Skóra stała się bardziej elastyczna, fajnie napięta, dobrze wygładzona. Oczywiście, na spłycenie zmarszczek muszę jeszcze poczekać :) Jednak z działania mezorollera i serum jestem zadowolona. Nie wykonujcie mezoterapii jeśli macie podrażnioną, chorą skórę. Z cerą trądzikową też ten rodzaj zabiegu się nie polubi. 

Za taki duet zapłacicie ok. 100 zł. Jak wiadomo, wizyta w profesjonalnym gabinecie będzie dużo, dużo droższa, więc co tu ukrywać, oszczędzamy dziewczyny na inne przyjemności! Jest jeden minus mezorollera - igiełki po pewnym czasie się tępią. Niemniej, niczego niepokojącego od strony technicznej jeszcze nie zauważyłam, więc póki co, nie dramatyzuje i dalej rozkoszuje się zabiegiem mezoterapii mikroigłowej we własnym domu :)

Zestaw otrzymałam w ramach akcji "Testuję z Twoim Źródłem Urody"

FB_IMG_1441630671752.jpg

1 komentarz:

  1. no no ciekawy produkt, podoba mi się, chyba sama wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń