sobota, 27 sierpnia 2016

Szczotka w biedronki :)

Szczotki do włosów, to dla mnie temat rzeka. Wchodząc do drogerii i przeglądając szafeczki z tymi gadżetami, nie potrafię zdecydować się na konkretną sztukę. Zwykle zakupy kończą się sukcesem, ale bez pomocy pań z obsługi tak gładko by nie poszło :) Tym razem mogłam stać się posiadaczką prze fantastycznej szczotki do włosów dzięki uprzejmości właścicielki sklepu e-fryzjernia.pl Uwielbiam przeglądać stronkę internetową sklepu, bo można tam znaleźć prawdziwe perełki. Dziś o uroczej, a jednocześnie solidnej szczotce w... biedroneczki! 






Wymiary:
- długość całkowita: 25cm
- długość rączki: 12cm
- długość korpusu: 13cm
Cena: 21.99 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Z szczotkami do włosów bywa różnie. Miałam kilka takich egzemplarzy, które rozwaliły się w tempie natychmiastowym. Były też szczotki szarpiące włosy na potęgę, albo nawet wyrywające kilka kłaczków za jednym pociągnięciem. Tak, jestem weteranem jeśli chodzi o nabywanie kolejnych sztuk tego przyrządu :)  Myślę, że trafiłam jednak na szczotkę, mającą ogromną szansę przetrwać wraz ze mną wiele dni. Nie należę do osób, które troszczą się o ten przedmiot, ale obiecuję, iż o biedronkową szczotkę będę dbała jak należy :) 



 Szczotka przypadła mi do gustu, gdy tylko rzuciłam na nią okiem. Taki gadżet jest w stanie poprawić mój kiepski nastrój. Grafika z uroczymi biedronkami to coś, z czym spotkałam się po raz pierwszy. Na drogeryjnych półkach na próżno szukać identycznej, więc wiecie już, że zakupy w sklepie e-fryzjernia.pl będą obowiązkiem! Przyjemnym, a co najważniejsze, nie rujnującym portfela.

Szczotka wspaniale rozczesuje, wygładza włosy trudne do ujarzmienia. Moje falowane poddały się jej działaniu, nie psuły efektu niekontrolowanym elektryzowaniem. Produkt nie szarpie włosów, ale idealnie rozplątuje każdy kosmyk. Nawet końcówki, a to z nimi miałam zawsze ogromny problem. Przy pomocy takiej szczotki, tworzenie fryzur jest banalnie proste i przyjemne. Gadżet dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się, nie jest zbyt ciężki, więc nie pozostaje mi nic innego, jak polecić wam to urocze, biedronkowe cudeńko. Jestem przekonana, że z takiej szczotki będziecie bardzo zadowolone.

środa, 24 sierpnia 2016

Program Nowości Rossmann

Jeśli jesteście zainteresowane, a mam nadzieję że tak, to właśnie odebrałam z drogerii kolejne pudełko Programu Nowości Rossmann...














Który z tych produktów zainteresował was najbardziej?

Nawilżający krem do depilacji.

Co jak co, ale kremy do depilacji zawiodły mnie wielokrotnie. Na swojej drodze spotkałam prawdziwe buble, które po jednokrotnym użyciu wylądowały w koszu. Dlatego też zrozumiecie moje obawy w stosunku do nowości od firmy Coloris... 


VELVETIC, NAWILŻAJĄCY KREM DO DEPILACJI





Od producenta:


Skład:

Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 7 zł
Moja opinia:
Przygodę z kosmetykiem zaczęłam oczywiście od oględzin pudełeczka. Prezentuje się ono całkiem fajnie, ma przyjemną dla oka kolorystykę, a także zostało idealnie opisane. Myślę, że żadna z was nie będzie miała problemów z instrukcją obsługi tego produktu.
Sam krem mieści się w niewielkiej, bardzo poręcznej tubce. Jest zakręcana, więc mokrymi dłońmi będzie ciężko ją otworzyć i zamknąć, ale to tylko maleńka wada kosmetyku, do której w sumie można przywyknąć. Producent nie zapomniał o szpatułce do rozprowadzania kremu i usuwania go wraz z włoskami. Gadżet należy do solidnie wykonanych, nie odgina się pod mocniejszym naciskiem. 



W kremach do depilacji okrutnie drażni mnie zapach. W tym przypadku jest przyjemny, może nie najpiękniejszy pod słońcem, ale co najważniejsze, znośny i uprzyjemniający proces depilacji. Konsystencja też na plus, nie spływa ze skóry, daje się idealnie rozprowadzić nawet w trudno dostępnych miejscach.



Moje ogólne odczucia w stosunku do kosmetyku, są jak najbardziej pozytywne. Pomimo wcześniejszych uprzedzeń krem mile wspominam, z pewnością powrócę do niego w najbliższym czasie. Zapewnia precyzyjną depilację bez bólu, bez podrażnień i wrastających włosków. To idealna opcja dla wrażliwców, ale musicie pamiętać o wcześniejszym przeprowadzeniu próby alergicznej. U mnie żadna negatywna reakcja nie wystąpiła.
Krem nie wysusza skóry, delikatnie nawilża. Nie jest może zbyt wydajny, ale cena nie rujnuje kobiecego portfela. 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Delikatne mydełko do rąk i twarzy Equilibra.

W trosce o delikatną, wrażliwą skórę dziecka, firma Equilibra pomyślała o stworzeniu łagodnych, a jednocześnie skutecznych kosmetyków dla takich małych szkrabów. Znam doskonale ich produkty, mam wśród nich swoich ulubieńców. Dlatego też bez żadnych obaw podsunęłam nowość dzieciom, a i sama od czasu do czasu podkradałam im testowany kosmetyk.





Od producenta:

Skład:

Pojemność: 250 ml
Cena: 18.99 zł do kupienia tutaj
Moja opinia: 
Jeśli chodzi o opakowania kosmetyków dla dzieci, to cenię sobie poręczność tubek czy buteleczek. W tym przypadku, producent zaserwował nam rewelacyjne opakowanie, które sprawdza się w każdej sytuacji. Odpowiednio wyprofilowana butelka, została wyposażona w solidną pompkę z łatwym zamknięciem i otwarciem. Jeden ruch dłoni wystarczy, by zaaplikować odpowiednią ilość kosmetyku, potrzebną do jednokrotnego zużycia. Nie toleruję marnowania produktów myjących, więc udogodnienie tego typu przyjęłam z wielką radością. Dodatkowo, starsze dzieci mogą samodzielnie używać mydła. 



Jestem zachwycona konsystencją mydła od Equilibra. Nie spływa z dłoni i ciała, dobrze się pieni, bezproblemowo spłukuje. Moje dzieci ochoczo zabrały się za tworzenie wielkiej piany, więc chyba ta zaleta produktu została odpowiednio doceniona :) Zapach kosmetyku również nie rozczarował... Jest bardzo delikatny, nieco pudrowy, ale w całej kompozycji aromatycznej wyczuwam nutki aloesowe. 


Mydło moje dzieci używały i nadal używają kilka razy w ciągu dnia. Myją nim buzie, rączki. Kosmetyk nie szczypie w oczy, co je bardzo ucieszyło, a także zachęciło do systematycznego dbania o higienę :)
Kosmetyk znakomicie oczyszcza skórę, odpowiednio nawilża, a nie wysusza. Dba o jej gładkość, miękkość, a przede wszystkim nie "katuje" chemicznymi dodatkami. Mydło zawiera aż 98% składników pochodzenia naturalnego, więc dla mnie ma to decydujący wpływ na wybór produktu spośród innych. 
Kosmetyk jest bardzo wydajny, nie podrażnia skóry moich dzieci, także z pewnością zakupimy kolejne opakowanie tak fantastycznego mydła.


Holograficzny lakier od AllePaznokcie

Polowałam na to błyszczące cudo bardzo długo. Kiedy otrzymałam możliwość wyboru dowolnych produktów do stylizacji paznokci u AllePaznokcie.pl, nie namyślałam się ani chwili. Holograficzny lakier szybko trafił na listę i błyskawicznie znalazł się na mych pazurkach. Po co czekać na dogodniejszą chwilę do wypróbowania:)







Pojemność: 15 ml
Cena: 19.90 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:



Moje zdjęcia nie są w stanie oddać całej urody tego lakieru. Mówię wam, że w promieniach słoneczka wszystko wygląda na paznokciach fantastycznie! Lakier już w buteleczce wzbudza pozytywne emocje i sądzę, że chyba każda z nas zwróciłaby na niego uwagę. Pojemność 15 ml jest dla mnie w zupełności satysfakcjonująca, taka akuratna. Pędzelek nie wyróżnia się niczym szczególnym, ważne że odstających włosków utrudniających malowanie na nim nie znajdziecie. We wnętrzu butelki, umieszczono kuleczkę mieszającą emalię. Lakier jest dosyć rzadki, także gdy będziemy nieuważne, możemy pociapać troszkę skórki. Ja się jakoś wprawiłam i większych kłopotów z tym nie miałam. Dwie warstwy są w stanie idealnie pokryć płytki bez prześwitów. Miliardy drobinek mienią się niczym tęcza, zdradzę wam, że złapałam się na częstym machaniu łapkami pod światło by podziwiać efekt ;) Lakier wcale nie smuży, szybko się nakłada i schnie błyskawicznie. Dwie warstwy czy nawet trzy, nie są dla niego problemem. Co do trwałości, to trzy dni murowane. W czwartym widać delikatne wytarcia, ale emalia nie odpada od paznokcia płatami. Z holograficznego lakieru jestem niezmiernie zadowolona i cieszę się, że go wybrałam. 

czwartek, 4 sierpnia 2016

Damski zegarek z makaronikami.

Jestem wielką fanką zegarków na rękę. W sumie bez takiej ozdoby czuję się tak, jakby zabrakło mi ważnej części stroju :) Nie ruszam się z domu bez zegarka, a i podczas domowej krzątaniny warto trzymać rękę na pulsie, aby wyrobić się ze wszystkimi, zaplanowanymi wcześniej pracami. Nie ukrywam, że kilka sztuk zegarków totalnie mnie zawiodło. Działały dosłownie przez chwilę, a pasek rwał się na potęgę. Mam nadzieję, że z zegarkiem od ShipGratis.eu będzie inaczej.

http://shipgratis.eu/




Materiał: metal, skóra PUKolor: biały, zielony, czarny, różowy, beżowy
Średnica tarczy: 3,8 cm
Długość paska: 24 cm
Szerokość paska: 1,8 cm
Cena: 23.84 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Zegarek miał do przebycia długą drogę, więc obawiałam się nieco w jakim stanie do mnie dotrze. Wiadomo, że z doręczycielami bywa dziś różnie. Na szczęście produkt był świetnie zapakowany. Sama nie mogłam się do niego dobrać, także żaden element nie uległ uszkodzeniu. Jeśli macie jakieś obawy, jeśli chodzi o zamawianie konkretnych produktów z tak daleka, to w tym przypadku są one zupełnie bezpodstawne. 
Zdecydowałam się na różowy kolor paska, który na stronie wydawał się być nieco intensywniejszy. W rzeczywistości jest to raczej pastelowa barwa, aczkolwiek też przypadła mi do gustu. Myślałam jeszcze nad białym, ale w końcu zadecydowałam, iż róż będzie pasował na letnią porę :)



Na tarczy zegarka, wielbicielki słodkości znajdą coś, co z pewnością wprowadzi je w doskonały humor :) Wizerunek makaroników w różnych kolorach, prezentuje się po prostu rewelacyjnie! Dla mnie to element nadający zegarkowi odrobinę szaleństwa, dziewczęcości, ale nie tandetności. Wystarczy przecież połączyć gadżet z odpowiednią stylizacją...



Na początku, miałam wrażenie, że pasek jest zbyt twardy. Jednak po chwili noszenia stał się bardzo elastyczny, miękki i nie powodujący żadnego dyskomfortu. Fajnie leży na ręce, według mnie sprawdzi się lepiej niż błyszcząca bransoletka. 



Jeśli lubicie takie ozdoby, to zachęcam was do zakupu zegarka z makaronikami. Macie w czym wybierać, ponieważ asortyment sklepu ShipGratis.eu jest bardzo bogaty. Jestem dumną posiadaczką trzeciego zegarka z tego właśnie miejsca i za każdym razem czuje się zadowolona z otrzymanego produktu. Cena zachęca do zakupu, a różne kolorki do wyszperania odpowiedniego dla siebie, czy przyjaciółki w ramach prezentu.

środa, 3 sierpnia 2016

Vaseline Intensive Care, Balsamy do ciała w sprayu

Nie wyobrażam sobie dnia i wieczoru bez nałożenia na ciało jakiegoś balsamu czy masła. Zimową porą wybieram kosmetyki o zdecydowanie cięższej konsystencji, natomiast latem decyduje się na zupełnie inne produkty. Latem zależy mi na szybkiej aplikacji mazidła, a także na jego błyskawicznym wchłanianiu. Oczywiście nie zapominam o działaniu nawilżającym, bo to też ma dla mnie ogromne znaczenie. Wszystkie wyżej wymienione właściwości posiadają balsamy w sprayu Vaseline Intensive Care








Miałam przyjemność przetestować trzy balsamy. Każdy z nich mieści się w aluminiowej butelce o pojemności 190 ml. Butelka została wyposażona w atomizer z bardzo sprytnym zamknięciem i otwarciem. Z pewnością taki kosmetyk można zabrać w podróż, ponieważ ani mililitr balsamu nie wydobędzie się z butelki bez naszej kontroli. 




Dzięki nowoczesnej technologii opakowania, balsamy można aplikować pod każdym kątem i w każdej pozycji. Stosowanie tego typu kosmetyku jeszcze nigdy nie było tak proste i przyjemne! Po naciśnięciu mechanizmu dozującego, na skórze uzyskujemy przyjemną mgiełkę. Balsamy posiadają mikrokropelki 100 % czystej wazeliny Vaseline. Pozwólcie, że przedstawię każdy z nich...



COCOA RADIANT - KAKAOWE ROZŚWIETLENIE 




Balsam zawiera wspominane wcześniej mikrokropelki wazeliny, a także wyciąg z masła kakaowego. Dlatego też pachnie niezwykle słodko, ale nie mdląco. Otula skórę bardzo delikatnym aromatem, który jest trwały i chyba nigdy się nie nudzi. Kosmetyk błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Przynosi skórze natychmiastowe ukojenie i odpowiednią porcję nawilżenia. 


ESSENTIAL HEALING - PODSTAWOWE NAWILŻENIE




W tym kosmetyku też mamy mikrokropelki 100 % wazeliny Vaseline, natomiast dodatkowo producent "zaserwował" nam w składzie wyciąg z owsa. Balsam jest rewelacyjny! Najczęściej używam go wieczorem, kiedy zależy mi na mocnym, a jednocześnie szybkim i precyzyjnym nawilżeniu skóry po dłuższej kąpieli. Wtedy działa niczym opatrunek, regeneruje nawet podrażnienia powstałe po depilacji. Tak samo jak poprzednik, błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

ALOE SOOTHE - ALOESOWE ODŚWIEŻENIE




To zdecydowanie mój ulubieniec. Balsam pachnie fenomenalnie! Aromat należy do mega odświeżających, energetyzujących i trwałych. Z pewnością pobudza rankiem i dlatego stosuję go codziennie o tej porze. W kosmetyku mamy nie tylko słynne mikrokropelki wazeliny, bo jak sama nazwa wskazuje, producent dorzucił jeszcze wyciąg z aloesu. Wszystko to tworzy skuteczną, odżywczą bombę, zarezerwowaną dla skóry suchej i wymagającej. 

Każdy z tych balsamów przypadł mi do gustu. Jestem przekonana, że będę do nich powracała w przyszłości. Za kosmetyk zapłacimy ok. 20 zł, co nie jest może ceną niską, ale skuteczność i wydajność sprawia, iż warto zainwestować w produkty Vaseline odpowiednią ilość pieniędzy. Zakochałam się w tych trzech "przyjemniaczkach" na zabój. Myślę, że będzie to miłość długotrwała :)