czwartek, 2 lipca 2020

Słodki prezent od Vobro

Słodki prezent od Vobro
Okazji do świętowania w obecnej sytuacji mamy niewiele. Wyprawiamy mniej hucznie imieniny, urodziny, czy inne uroczystości. Jednak o tak wyjątkowych dniach w życiu naszym, najbliższych i znajomych warto pamiętać. Bo nic bardziej nie cieszy od prezentu danego od serca, bez przymusu i niekoniecznie za kilkadziesiąt złoty. Liczy się przecież pamięć, sam gest i nawet szczery uśmiech.
Dziś chciałam wam podsunąć pomysł na taki drobny podarek. Jest to bombonierka od firmy Vobro, która może stać się nie tylko dodatkiem do prezentu, ale z racji wyglądu i gabarytów, prawdziwym upominkiem.


Jeden, dosłownie jeden rzut oka na ten produkt wystarczył mi, bym mogła zadecydować o tym, że jest to coś wyjątkowego. Wiem doskonale, iż na naszym rynku aż roi się od przeróżnego rodzaju słodkich zestawów prezentowych, ale czy którykolwiek wygląda tak atrakcyjnie? Na większości opakowań widnieje beznadziejna, kiczowata grafika. A tutaj? Elegancja i umiar! Ozdobne, białe pudełeczko ze złotymi zdobieniami, a do tego coś specjalnego... najprawdziwsza, złota kokarda - nie namalowana, a w formie rzeczywistej :)


Opakowanie jest według mnie ogromne, więc sprawdzi się, tak jak wspominałam, jako samodzielny prezent. Mamy aż 360 g pyszności do wypróbowania.



Co znajdziemy w środku? O jejku, ileż dobroci! Dwa "pięterka" wypełnione znanymi mi już, ulubionymi czekoladkami Frutti di Mare.
Jedna tacka zawiera czekoladki w czekoladzie deserowo - białej w wersji klasycznej - kakao, orzech, karmel i mleczny.


Druga tacka to coś nowego. To warianty Crunchy z dodatkiem przepysznie chrupiących chrupek słodowych, również w czterech znanych nam smakach i w wyśmienitej czekoladzie mleczno - deserowej.


Czekoladki wyglądają uroczo i smakują wybornie. Pachną mega kusząco i dosłownie rozpływają się w ustach. Jeśli więc chcecie spróbować dobrej słodkości, albo w najbliższym czasie kroją się wam jakieś uroczystości, to gorąco polecam wam zakupić takie przepiękne pudełeczko czekoladek.

piątek, 26 czerwca 2020

Frutti di Mare - słodycze na każdą okazję

Frutti di Mare - słodycze na każdą okazję
Jakiś czas temu pokazywałam wam słodkości od firmy Vobro. Były to wiśnie w czekoladzie. Dziś przyszedł czas na prezentację kolejnych łakoci. Pogodę za oknami mamy fatalną. Człowieka nie raz i nie dwa dopada chandra, a jak wiadomo, humor najlepiej poprawia zjedzenie czegoś pysznego. Jedni gustują w słonych przekąskach, a u mnie zdecydowanie sprawdzają się słodycze...


Co powiecie na kilka sztuk pralin Frutti di Mare? Wiem, wiem, powinna być jedzona jedna, ale gwarantuję wam, że na pojedynczej sztuce z pewnością się nie skończy. Myślę też, że taką słodkością warto uczcić rozpoczynające się wreszcie wakacje. Może i nie mamy możliwości swobodnego podróżowania, ale na zjedzenie takich czekoladowych "owoców morza" każdy z nas może sobie pozwolić.


Bombonierka według mnie prezentuje się fenomenalnie. Jest niesamowicie elegancka, nowoczesny design opakowania robi tutaj nieziemską robotę.
Wnętrze wygląda równie kusząco i atrakcyjnie. Pralinki mają kształt owoców morza i to naprawdę odwzorowanych z ogromną starannością.


Otoczka pralinek to udany miks czekolady deserowej i białej. Za obydwoma wariantami przepadam, więc tym bardziej ucieszyłam się z takich czekoladek. Myślę, iż taki czekoladowy miks zadowoli podniebienia każdego smakosza słodkości. Produkt ma fajny skład, bez konserwantów, barwników, czy tłuszczy utwardzonych.


Bombonierka zawiera praliny w czterech smakach:
* orzechowym
* karmelowym
* kakaowym
* mlecznym


Pralinki Frutti di Mare są przepyszne! Rozpływają się w ustach i już samym zapachem kuszą niesamowicie. Będą idealnym, słodkim prezentem na wiele okazji, ale także do podarowania tak po prostu, od serca. Ja i cała moja rodzina jesteśmy w tym produkcie dosłownie zakochani.
Vobro - doskonała robota!


Znacie te pralinki? Widzieliście je w miejscowych sklepach? W kolejnej recenzji przedstawię wam równie wspaniałe słodkości firmy Vobro.

środa, 24 czerwca 2020

Zdrowo i pysznie - Sadvit

Zdrowo i pysznie - Sadvit
Do picia zdrowych i naturalnych soków nie trzeba mnie zbyt długo przekonywać. Jestem ich wierną fanką, a na rynku mogę wybierać sobie dowolnie spośród soków, które najbardziej lubię pod względem smaku. Jednak różnie to bywa z ich jakością. Producenci mają sporo sztuczek na wpakowanie do swojego produktu ogromu śmieci. Trafiłam jednak na świetne produkty firmy Sadvit. 100% naturalnych składników, bez grama chemii, ulepszaczy czy konserwantów.




W paczce od firmy Sadvit znalazłam między innymi takie oto soczki w szklanych buteleczkach:

* jabłko i rabarbar
* jabłko i truskawka
* jabłko i pomarańcza
* jabłko



Są to soki z linii DrinkMe. Każda buteleczka ma pojemność 250 ml, co dla nie jest ilością akuratną. Sok możemy wypić na raz, zabrać go ze sobą na spacer, czy na podróż.

Dalej mamy dwa soki, również w szklanych butelkach:

* rześka żurawina
* po prostu malina



Przyznajcie, czy te nazwy produktów nie są urocze? :) A same opakowania?

Mnie najbardziej posmakowały soki z linii DrinkMe. Zdecydowanym faworytem okazał się być sok z dodatkiem pomarańczy. Myślałam, że będzie zbyt kwaśny, ale jabłuszko uspokaja całą kompozycję. Ogólnie rzez ujmując, każdy z tych produktów idealnie wpasował się w gusta mojej całej rodziny.
Soki są tłoczone na zimno, z całych owoców. Mają w sobie wszystko to, co dla nas najlepsze - mnóstwo witamin i wyśmienity smak. Idealnym dodatkiem np. do herbaty stał się u nas sok po prostu malina. Na tak paskudne lato, jakie obecnie mamy, ciepła herbata z dodatkiem takiej pyszności, to zdecydowanie "must have" roku 2020.


Soki firmy Sadvit gorąco wam polecam. To firma polska, rodzina, więc tym bardziej warto wspierać takich przedsiębiorców. Widać, że istotne dla Nich jest zadowolenie klienta. Wypuszczają na rynek produkty, które faktycznie są najwyższej jakości. Już niebawem zaprezentuję wam kolejne soczki od Sadvit - znów będzie pysznie :) 

niedziela, 7 czerwca 2020

Telefon już bezpieczny - IZIGSM

Telefon już bezpieczny - IZIGSM
Od dłuższego czasu poszukiwałam fajnego etui na swój telefon. Nie mam może jakiegoś wyszukanego, drogiego modelu, ale taki normalny w zupełności mi wystarczy. Należę do osób, które notorycznie "katują" telefon, więc nie chciałabym też inwestować w hiper zaawansowany sprzęt. Mój miał już kilka bliższych kontaktów z ziemią, ale jeszcze żyje;) Postanowiłam jednak chociaż troszkę go zabezpieczyć i w pewnym sensie upiększyć. Skusiłam się na jedno z etui ze sklepu IziGSM.pl


Sklep IziGSM.

Sklep ma w swojej ofercie różnego rodzaju etui i pokrowce, więc ciężko skusić się na konkretny produkt. Posiadają jeszcze duży wybór słuchawek, mikrofonów, szkieł, czy foli. To oczywiście tylko niewielki ułamek tego, czym dysponuje firma. Ceny? Mega przystępne i zachęcające do zakupów. Kolejnym plusem jest dostawa i kontakt ze sklepem - szybko, bezproblemowo. Obsługa z pewnością doradzi wam odpowiedni produkt, warto więc pytać w razie wątpliwości.

Po dłuższych namysłach zdecydowałam się na etui silikonowe Kwiatowy folk.



Etui kosztuje 33.49 zł i na mój model pasuje idealnie. Wiecie, różnie to z tymi obudowami bywa. Case o takim wzorze wpasował się w moje gusta idealnie. Jest modnie, miło dla oka, a jednocześnie bezpiecznie i solidnie.




Etui nie jest zbyt twarde, ale też nie wykonane z byle jakiej gumy. To porządny, elastyczny i odpowiednio cienki materiał silikonowy. Nie mam więc żadnych problemów z wciskaniem guziczków na boku telefonu. Urządzenie nie staje się przez taki case grubsze i nieporęczne.



Oczywiście wszystkie "dziurki" na ładowarkę, czy słuchawki są idealnie docięte. Mogę normalnie korzystać z telefonu, ekran też nie jest zasłonięty, tak samo jak aparat. Nie ma konieczności ściągania etui - no, chyba że do wyczyszczenia.



Nadruk na etui jest odporny na ścieranie. Sam telefon dzięki takiej ochronie nie brudzi się, nie kurzy, jest odpowiednio chroniony przed zarysowaniami i małymi upadkami. Wszak doskonale wiecie, że wystarczy chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe. Warto więc dokupić sobie jeszcze szkło, by nasz telefon był w stu procentach bezpieczny.

Zachęcam do rozejrzenia się i zakupów na stronie sklepu IziGSM.pl

wtorek, 2 czerwca 2020

Love Beauty and Planet - drugi produkt za darmo

Love Beauty and Planet - drugi produkt za darmo

Uwielbiam czerwiec! To czas, kiedy na całego szaleję z pielęgnacją ciała i włosów. Wprowadzam wtedy wiele zmian, jeśli chodzi o dobór kosmetyków, chętnie poznaję też nowości. Jednak powracam również do znanych i sprawdzonych marek. Tak też jest i w tym roku. Postawiłam na pielęgnację w towarzystwie kosmetyków Love Beauty and Planet z serii różanej. No, kocham te produkty na całego. Mało tego, 1 czerwca ruszyła wspaniała akcja Love Beauty and Planet z serii "kup dwa kosmetyki". Wystarczy takiego zakupu dokonać, zarejestrować paragon i już można uzyskać zwrot za jeden, wrzucony do koszyka produkt. Fajna sprawa, prawda? Więcej informacji znajdziecie tutaj: https://www.lovebeautyandplanet.com/pl/loteria.html



Po raz kolejny powróciłam do serii różanej. Dla mnie to najlepsze produkty z całej oferty marki. W skład kolekcji z olejkiem różanym i masłem muru muru wchodzi aż sześć produktów. Mamy tutaj coś do pielęgnacji ciała, ale też coś do zadbania o swoją fryzurkę.
Masło muru muru ma właściwości nawilżające, odżywiające, pomaga więc odpowiednio zadbać o suchą, wymagającą skórę. Natomiast włosom farbowanym nadaje piękny, zdrowy wygląd. Do tego mamy jeszcze aromat ręcznie zbieranej, bułgarskiej róży - pełna euforia dla zmysłów i ciała;)




Ja w szczególności doceniam zapach tych produktów. Na początku bałam się sięgać po kosmetyki o aromacie różanym, ponieważ miałam złe skojarzenia. Jakoś różane nuty uważałam za staromodne i pasujące raczej starszym kobietom. W tym przypadku jest zupełnie inaczej... Zapach kosmetyków jest rześki, naturalny, a jednocześnie niezwykle otulający, trwały i oryginalny. Używając wszystkich produktów z serii różanej, mogę rozkoszować się ulubionym zapachem przez długi czas. Wyczuwam go na skórze, ale także na włosach. Coś niesamowitego!


Markę pokochałam również za dbałość o środowisko. Ich opakowania zostały wykonane z plastiku z recyklingu, które nadają się do powtórnego przetworzenia. Jak widać można tworzyć piękne, eleganckie buteleczki, a jednocześnie dbać o nasze dobro wspólne. Produkty Love Beauty and Planet są wegańskie!


„Wypróbuj Love Beauty and Planet – drugi produkt za darmo!”- kupując dwa produkty LBP otrzymasz zwrot pieniężny za jeden produkt ( tańszy produkt lub za jeden z dwóch kupionych w tej samej cenie),warunkiem wzięcia udziału w promocji jest zakup dwóch produktów LBP na jeden rachunek. Pula zwrotów to 3500 tys. Akcja trwa od 01.06.2020 do 30.06.2020.

niedziela, 31 maja 2020

Krem pod oczy Izoze

Krem pod oczy Izoze
Kremy pod oczy to akurat ten typ kosmetyku, który nie jest przeze mnie zbyt często zmieniany i testowany. Mam w tej grupie swoich ulubieńców, powracam do nich regularnie i raczej boję się próbowania nowości. Wiecie, okolice oczu są mega wrażliwe i bardzo szybko można im zaszkodzić. Powroty do normalności są też trudne o czym przekonałam się wielokrotnie. Dlaczego więc skusiłam się na testy kremu pod oczy Izoze? Chyba z ciekawości, ale też z potrzeby sięgnięcia po produkt przeciwzmarszczkowy - niestety. Ostatnio również zaczęły doskwierać mi cienie pod oczami, także zaistniała po prostu konieczność, by sięgnąć po coś, co faktycznie mocno będzie działało, porządnie wykona stosowną robotę, a nie tylko nawilży i koniec pozytywów.







Piszę wam szczerze, że czułam dozę niepewności w stosunku do tego produktu. W sumie nie tylko do tego kremu pod oczy, ponieważ tak jak wspominałam, nie przepadam za testami takich specyfików. Jednak jak już zdecydowałam się na poznanie nowości, zebrałam się w sobie, to i nie mogłam cofnąć się przed takim wyzwaniem ;)
Pielęgnacja okolic oczu to niełatwa sprawa. To właśnie w tym obszarze naszej twarzy, widać dokładnie pierwsze zmiany wołające - starzejesz się kobieto! Mało tego, są to wrażliwe strefy skóry, także zadbać o nie w sposób delikatny, ale skuteczny bywa trudno. Myślę, że krem pod oczy Izoze łączy to wszystko idealnie. Jest bezpieczny, a jednocześnie niesamowicie skuteczny!

Od razu zaznaczam, że krem nie jest tani. Jest raczej diabelnie drogi, ale... Kremu pod oczy nie zużywamy w ciągu kilku dni. Są to kosmetyki bardzo wydajne i często nie potrafimy w stu procentach wykorzystać całego opakowania, zanim minie jego termin przydatności od użycia. Tutaj mamy tylko 15 ml co jest według mnie pojemnością idealną. Jestem absolutnie pewna, że resztki kosmetyku nie będą zalegały w mojej kosmetyczce, a jednocześnie produkt będzie miał odpowiednią ilość czasu na wykazanie się w realu. Opakowanie uważam, że jest genialne - poręczne i miłe dla oka. Nie lubię słoiczków z kremami pod oczy, gdzie palcami trzeba grzebać w ich wnętrzu, co jest masakrycznie niehigieniczne. Tutaj mamy pewne bezpieczeństwo. Kremik można też zabrać w podróż i nie martwić się, że w walizce zrobi nam masakrę ;)
Kosmetyk jest bezzapachowy, dość treściwy, ale daje się szybko rozprowadzić. Wchłania się wolno, więc pod makijaż może niekoniecznie pasować. Oczywiście kwestia odpowiedniego wklepania produktu w skórę - dla chcącego nic trudnego.

Kremik szybko zdobył moje zaufanie. Niepotrzebne były te uprzedzenia, bo spisywał się i nadal spisuje fenomenalnie. Zdetronizował poprzednika, czego się nie spodziewałam. Kosmetyk dba i pielęgnuje delikatne okolice oczu. W moim przypadku usunął podrażnienia, które pojawiły się na skutek niekorzystnych czynników atmosferycznych. Będzie więc idealnym produktem do twarzy na każdą porę roku. Nawilża, odżywia, wygładza skórę, a jednocześnie robi to bardzo delikatnie, bez szkód dla samego oka. Cienie nie mają szans! Jak ze zmarszczkami? Nie spodziewajcie się natychmiastowych efektów. Jednak po tym, jak wspaniale napina skórę, możecie być pewni, że przy dłuższym stosowaniu zaprezentuje całą swoją moc.

niedziela, 24 maja 2020

Wiśniowe słodkości od Vobro

Wiśniowe słodkości od Vobro
Jaki byłby świat bez słodyczy? Chyba bardzo smutny... Oczywiście nie powinniśmy popadać w przesadę, aczkolwiek przyznajcie, komu czekolada nie jest w stanie poprawić podłego nastroju?
Zaliczam się do osób, które bez słodyczy nie wyobrażają sobie życia. Wiadomo, należy je dozować i zwyczajnie jeść z umiarem, jednak na chwilę przyjemności w towarzystwie ulubionej czekoladki, chyba każdy może sobie pozwolić. 
Słodycze, są myślę fajnym pomysłem na prezent. Zbliża się święto Mam, a ja chcę wam zaprezentować świetny pomysł na drobny, ale jakże pyszny upominek. Co powiecie na wiśnie w czekoladzie od firmy Vobro?




Jeśli chodzi o mnie, to nie przepadam alkoholem w każdej postaci. No, zwyczajnie taki produkt mógłby dla mnie nie istnieć. Jednak połączenie czekolady, wiśni i alkoholu, to już zupełnie inna sprawa ;)
Praliny Cherry Passion będą więc idealne dla osób takich jak ja - lubiących niebanalne kombinacje smakowe.   



Pralinki są przepyszne i zakochałam się w ich smaku praktycznie od razu. Dawno nie miałam okazji próbować tak zaskakującego przysmaku. To sporych rozmiarów czekoladka, która skrywa w swym wnętrzu soczystą, aromatyczną wiśnię, oblaną sporą ilością alkoholu. Wszystko rozpływa się w ustach, czekolada jest wysokiej jakości, deserowa, taka, jaką lubię najbardziej.



Praliny Cherry Passion poprawiają nastrój i tak jak wspominałam, będą idealną propozycją na prezent. Zwróćcie uwagę na przepiękne, bardzo eleganckie opakowanie. Firma wykonała kawał dobrej roboty i sprawiła, że produkt kusi nie tylko smakiem, ale i wyglądem. Na kartonowym pudełeczku, mamy prawdziwe zdjęcie wiśni z oblewającym ją likierem, a także czekoladą. A czy zauważyliście ten piękny, złoty logotyp Cherry Passion i złote, urocze kokardki? No, mistrzostwo świata! Można nie tylko cieszyć podniebienie, ale i oko ;)


Wnętrze bombonierki prezentuje się równie atrakcyjnie. W środku mamy aż dziewięć, sporych rozmiarów czekoladek, które są zawinięte w równie ładny papierek. Czekoladki nie zawierają konserwantów, barwników, oleju palmowego, czy tłuszczów utwardzonych. Zauważyłam również, że każda czekoladka jest starannie wykonana - to znaczy z jej wnętrza, a właściwie z jej korpusu, nie wypływa przecież bardzo płynne nadzienie. Widać, że firma zadbała o każdy, nawet najmniejszy szczególik. I to się chwali ;)


Marka Cherry Passion to półroczna nowość firmy Vobro, jednak warta uwagi i oczywiście spróbowania.
 
A wy lubicie wiśnie w czekoladzie?
Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger