poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Maska odżywcza do włosów z aloesem, Kanechom.

Nie przepadam za długimi posiedzeniami w czepku na głowie, ale dla uzyskania lepszego efektu na włosach, można troszkę pocierpieć :) Tym razem, chciałam wam przedstawić maskę brazylijskiej firmy Kanechom, którą otrzymałam od BAG GROUP SP. Z O.O.

Kanechom




Od producenta:
Skład:
Pojemność: 1000 ml
Cena: 16.90 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
To mój pierwszy kosmetyk tej firmy, także nie miałam żadnego porównania, co do jakości produktów Kanechom. Ucieszyłam się z obiecanego efektu wygładzenia pasm, bo na tym w głównej mierze mi zależy. Moje włosy strasznie się puszą, trudno je ujarzmić i rozczesać tak, by coś jeszcze dało się z nich zrobić: ciekawie upiąć, a nie otrzymać zwykłego siana. 
Opakowanie maski należy do pokaźnych, zakręcane zwyczajnie zakrętką, pozwala na swobodną, łatwą aplikację i wykorzystanie kosmetyku aż do ostatniego mililitra. Maska posiada puszystą, bardzo przyjemną konsystencję. Idealną do rozprowadzenia na włosach o każdej długości. Zapach, mnie kojarzy się z kosmetykami używanymi w zakładach fryzjerskich, a że ten miły aromat utrzymuje się przez dłuższy okres czasu, pod względem doznań dla zmysłów, mogę czuć się całkowicie zadowolona. 


Aplikować maskę można codziennie, ale ja nie chciałam przesadzać i ograniczyłam się do jej nakładania co drugie mycie głowy. To w zupełności wystarcza, bo z tego typu produktami też nie należy szaleć. By wzmocnić efekt i pozwolić masce na odpowiednie wchłonięcie, uraczone kosmetykiem Kanechom włosy, opatulałam czepkiem. Naturalnie jeśli nie lubicie siedzieć z takim nakryciem głowy, spokojnie możecie z niego zrezygnować ;)
Maska przyniosła mojej czuprynie odpowiednie nawilżenie i wygładzenie. Włosy przestały się plątać, nie przypominają trudnego do ujarzmienia siana. Swobodnie rozczesuję je grzebieniem czy szczotką, końcówki prezentują się nienagannie. Jeśli waszym problemem jest zbyt bujna fryzura, to ta maska przypadnie wam do gustu. Włosów mamy optycznie mniej, nie są tak napuszone, skore do skręcania, wymykania się z upięcia. Pierwsze spotkanie z kosmetykami Kanechom zaliczam do udanych, a teraz spokojnie mogę rozpocząć poszukiwania kolejnych produktów tejże marki. 

2 komentarze:

  1. Ja muszę przejrzeć swoje zapasy maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam takie zapasy masek, że długo będę to zużywać ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger