wtorek, 1 grudnia 2015

Mgiełka upiększająca Timotei.

Nie szaleję, w jakiś szczególny sposób nie ubóstwiam kosmetyków Timotei. Skusiłam się jednak na bliższe poznanie serii z drogocennymi olejkami. Przykładowo arganowy dobrze wpływa na mą czuprynę, więc gdy dostrzegłam go na liście składników kosmetyków z nowej serii, długo się nie namyślałam. Poznałam, przetestowałam i jestem zadowolona :)


TIMOTEI DROGOCENNE OLEJKI, MGIEŁKA UPIĘKSZAJĄCA





Od producenta:
Skład:
Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 14 zł
Moja opinia:
Muszę przyznać, że firma zadbała o ładne, estetyczne opakowanie mgiełki. Smukła, przeźroczysta buteleczka, utrzymana w złotym kolorze, przyciąga wzrok i jakby nie było zachęca do zakupu. Dodatkowo na szczycie opakowania, możemy dostrzec niewielkie, owalne wypukłości - imitację kropelek, które wyglądają po prostu uroczo. Dzięki takiemu dodatkowi, buteleczka nie wyślizguje się z dłoni, co znacznie ułatwia stosowanie. 

Mgiełkę aplikujemy przy pomocy atomizera, zabezpieczonego jeszcze plastikową zatyczką. Mechanizm się nie zacina, nie tryska stałym strumieniem, a precyzyjnie rozpyla kosmetyk. Praktycznie w tym przypadku użycie siły jest znikome, my kobiety będziemy więc zadowolone :)
To, co oczarowało mnie bezgranicznie, dotyczy kwestii aromatycznej. Mgiełka pachnie obłędnie! Dawno nie miałam kosmetyku do włosów o tak pięknym zapachu. Jest słodki, co niektórym może przeszkadzać, ale ja czuję się uwiedziona do granic możliwości. Zapach należy do trwałych, wyczuwalnych na włosach, aż do ich mycia. 

Mgiełkę można stosować na wilgotne lub suche włosy. W moim przypadku obydwa sposoby znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Troszkę obawiałam się aplikować mgiełkę na włosy całkiem suche, moje są skłonne do przetłuszczania, ale nie zostałam rozczarowana. Mgiełka nie obciąża, nie skleja pasm. Nie funduje nam fryzury przyklapniętej, wyglądającej nieświeżo. Dzięki temu kosmetykowi włosy są miękkie, gładkie, nie elektryzują się i nie plączą. Zauważyłam łatwość w ich rozczesywaniu. Mgiełka z drogocennymi olejkami sprawiła, że włosy nabrały blasku, teraz wyglądają zdrowo. Według mnie to udany kosmetyk Timotei, mający szansę zagościć u mnie na dłużej. 

3 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam tego olejku na włosy suche w celu wygładzenia i łatwiejszego rozczesania włosów po nocy. Sprawdza się w tych kwestiach. Dodatkowym atutem jest zapach i to, że nie obciąża włosów. Czy oprócz tego ma jakieś cudne działanie nie umiem powiedzieć...myślę że zniszczonych włosów nie uratuje. Co do nabłyszczania włosów to sama nie wiem...spektakularnego efektu nie ma, bo bym zauważyła :P Wydajność kiepska. Ale mimo wszystko, do codziennego użytkowania polecam.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń