Od producenta:
Skład:
Pojemność: 200 ml
Cena: 26 zł do kupienia tutaj. Balsam dostępny także w Drogeriach Natura
Moja opinia:
Opakowanie po maśle wyrzuciłam do kosza, a jego miejsce zajęła dosyć spora tubka z balsamem. Wbrew pozorom nie "rozpycha się" tak, jak słoiczek masełka, stoi sobie stabilnie na łazienkowej półeczce, a zamknięcie z klapką ułatwia całą obsługę. Na kartonowym pudełeczku skrywającym tubkę, znajdziemy to co najważniejsze. Przyznaje się bez bicia, że aż szkoda wyrzucać pudełeczka do śmieci, bo wygląda naprawdę zjawiskowo i troszkę zabawnie :)
Balsam posiada emulsyjną konsystencję, dobrze rozprowadza się na skórze i wchłania bardzo szybko. Już po kilku sekundach od nasmarowania, możemy zakładać ubranie, także rankiem nie spóźnimy się do pracy :) Zapach stał się moją prawdziwą obsesją. Balsam pachnie słodkim, tropikalnym koktajlem, oczywiście bez grama alkoholu :) Wspaniały aromat utrzymuje się przez długi czas, a jednocześnie zachęca do ponownego skorzystania z kosmetyku.
Balsam zapewnia mojej skórze odpowiednie, długotrwałe nawilżenie. Radzi sobie z przesuszonymi miejscami typu łokcie, kolana - to już prawdziwy wyczyn godny pochwały. Nie pozostawia po sobie tłustej, nieprzyjemnej warstwy, jest bardzo lekki i delikatny, nawet w stosunku do wrażliwej skóry. Idealny do codziennego stosowania. Tubka wystarcza na dość długi okres czasu, chociaż ja przy systematycznym stosowaniu, dwa razy dziennie, szybko ją opróżniam.
Rozejrzę się w Naturze :)
OdpowiedzUsuńMarka mnie kusi.
OdpowiedzUsuńOpakowanie ma ciekawą szatę graficzną :) Nie znam kosmetyku.Jak wykończę moje zapasy to z ciekawości sięgnę po produkty Pulanny
OdpowiedzUsuńTen balsam kusi oj kusi ;)
OdpowiedzUsuń