piątek, 8 września 2017

Suchy szampon Batiste Fresh

Suchy szampon Batiste Fresh
Kiedy podróżujemy, albo gdy za chwilkę musimy wyjść, a nasze włosy nie wyglądają zbyt świeżo, sięgamy po suchy szampon. Ja już od dawna mam sprzymierzeńca w tym produkcie. Bez suchego szamponu nie wyobrażam sobie życia, zawsze muszę mieć go gdzieś w pobliżu, bo nie wiadomo, kiedy może się przydać. Przetestowałam już masę suchych szamponów, ale uważam, że te marki Batiste są najlepsze. W sklepie internetowym e-fryzjernia.pl mamy bogaty wybór...







Skład:

Pojemność: 200 ml
Cena: 10.90 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Miałam już wersję tropikalną i wiśniową. Obydwie wspominam miło, także nie miałam żadnych obaw przed testowaniem kolejnej nowości od Batiste. Oczywiście takich produktów nie używam codziennie. Żebyście nie myślały, że w mojej łazience nie znajdzie się normalny szampon do włosów. Suche tylko i wyłącznie w chwilach trwogi ;) 

Tym razem w moje ręce wpadła wersja Fresh. Opakowanie szamponu wygląda genialnie. Jest kolorowe, przyjemne dla oka i takie troszkę dziewczęce. Bardzo mi się podoba. Z aplikacją kosmetyku nie ma żadnych problemów, bo dozownik się nie zacina i uwalnia akuratną ilość produktu. Zapach? Genialny! Świeży, morski... Niezbyt intensywny, nie duszący i nie wywołujący napadu kaszlu podczas rozpylania szamponu. 

Zasada działania suchego szamponu jest banalnie prosta. Wstrząsamy opakowaniem i psikamy włosy u nasady z odległości ok. 30 cm. Wmasowujemy i modelujemy czuprynę. Bez konieczności wyczesywania białego pyłu, bo takiego zwyczajnie na włosach nie ma. Proste? 

  Suchy szampon od Batiste spełnia swoje zadanie. Odświeża włosy, nie pozostawia na nich białego pyłu, nie skleja pasm, nie obciąża ich i nie działa na czuprynę negatywnie. Ładnie odbija włosy u nasady, zapewnia im idealny wygląd i to bez konieczności mycia głowy w tradycyjny sposób. Myślę, że taki produkt przypadnie do gustu każdej z was. Batiste ma świetne suche szampony, które działają tak, jak obiecuje producent. 


środa, 6 września 2017

Krem pod oczy PharmaVitta

Krem pod oczy PharmaVitta
Dziś chciałam wam przedstawić kosmetyk, który otrzymałam od firmy Coloris. Miałam już masło do ciała od PharmaVitty, więc byłam nieco przygotowana na kolejny produkt. Wiedziałam, że nie będzie totalnym kitem. A jak sprawa wyglądała w rzeczywistości? Czy się polubiliśmy?

 




Od producenta:

Skład:

Pojemność: 16 ml
Cena: 72.99 zł do kupienia tutaj  
Moja opinia:
Kremy pod oczy to takie kosmetyki, z którymi ja wolę nie eksperymentować. Okolice oczu mam bardzo wrażliwe i po prostu boję się podrażnień. Niemiłe doświadczenia z pewną marką strasznie zniechęciły mnie do testów nowości. Jednak produktowi PharmaVitta dałam szansę. Miałam pełne zaufanie do marki, więc tym razem mogłam przecież zaryzykować.

Krem mieści się w niewielkiej buteleczce typu airless. Pojemność ma akuratną, więc od otwarcia wykorzystam go w stu procentach, a nie muszę się martwić zalegającymi resztkami. Szkoda tylko, że nie mogę podejrzeć ile kremu jeszcze mi pozostało. Pompka działa bez zarzutu. Jedno naciśnięcie mechanizmu wystarczy w zupełności. 


Kosmetyk posiada przyjemną konsystencję. Jest bardzo delikatna, jedwabista i świetnie współpracuje ze skórą. Krem da się wklepać opuszkami palców. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Pachnie świeżo... i kremowo. 


Krem stosuję dwa razy dziennie. Z racji tego, że wchłania się szybko, mogę go używać nawet pod makijaż. Działa już po pierwszym użyciu. Z pewnością idealnie odżywia, nawilża i napina te delikatne okolice twarzy. Nie wywołuje przy tym łzawienia, czy zaczerwienienia oczu. Przy dłuższym stosowaniu kosmetyku zauważyłam, że radzi sobie świetnie z cieniami i opuchlizną. Dzięki niemu wyglądamy na wypoczęte i to nawet po zarwanej nocy!

poniedziałek, 4 września 2017

Węglowy żel myjący Biotaniqe

Węglowy żel myjący Biotaniqe
Recenzja tego kosmetyku miała się pojawić dopiero za jakiś czas, ale postanowiłam, że już dziś zamieszczę wpis na temat tego cuda Biotaniqe. Zdążyłam sobie wyrobić opinię na temat produktu, więc nie ma po co czekać i zwlekać z opinią.




Od producenta:

Skład:

Pojemność: 250 ml
Cena: ok. 15 zł
Moja opinia: 
Kosmetyki z węglem już od dłuższego czasu za mną chodziły. Podglądałam na nie w drogeriach, ale jakoś potem z zakupów rezygnowałam. W sumie nie wiem dlaczego... Całe szczęście, że przed testowaniem tego produktu nie miałam żadnych oporów. I chociaż kolorkiem nie zachęca, a nawet nieco przeraża, korzystanie z kosmetyku należy do bardzo przyjemnych.

Żel mieści się w przeźroczystej, plastikowej buteleczce. To według mnie idealne rozwiązanie, jeśli chodzi o opakowania produktów myjących. Wiem, ile żelu pozostało mi do wykorzystania, kiedy muszę zmierzać do sklepu po nową sztukę. Na plus zasługuje dodatek w postaci pompki. Ta się nie zacina, uwalnia akuratną ilość kosmetyku. 


Kolor żelu może troszkę przerażać. Jednak już konsystencja należy do bardzo przyjemnych. Nie spływa z twarzy i dłoni, dobrze się pieni. Żel nie śmierdzi, a pachnie lekko, świeżo i delikatnie. Bardzo mi się spodobał ten aromat. Działa tak orzeźwiająco, w szczególności rankiem.


Żel stosuję już od jakiegoś czasu i naprawdę jestem z niego zadowolona. Ten niepozorny produkt z dodatkiem aktywnego węgla z drzewa Ubame, moja cera polubiła i szczerze powiedziawszy, już zdążyła się do niego przyzwyczaić. Nie reaguje na taką nowość podrażnieniem, czy wysuszeniem, czego tak bardzo się obawiałam. Buzia jest idealnie oczyszczona, wygładzona, miękka i delikatna. Kosmetyk działa również nawilżająco. Rewelacyjnie i zupełnie bezproblemowo ususuwa resztki makijażu. Nie wiem czy radzi sobie z wodoodporną kolorówką, bo akurat takowej nie używam, ale z tą zwyczajną - jak najbardziej ;) Żel z racji tego, że jest gęsty, należy do produktów wydajnych. Musicie go poznać!

sobota, 2 września 2017

Oczyszczająca woda micelarna Biotaniqe

Oczyszczająca woda micelarna Biotaniqe
Witajcie! Lato zmierza ku końcowi, ale wysokie temperatury nie odpuszczają. Nie lubię takich upałów. Zdecydowanie lepiej czuje się podczas chłodniejszych dni. Cóż, nie ja odpowiadam za zmiany pogody ;) Mogę tylko odpowiednio dbać o swoje ciało, by jakoś przetrwało ten niekorzystny dla mnie czas. Dziś chciałam wam zaprezentować pewien kosmetyk, który wasza skóra z pewnością polubi. O każdej porze roku!

 BIOTANIQE Dermoskin Expert



Od producenta:

Skład:

Pojemność: 250 ml
Cena: ok. 13 zł
Moja opinia: 
Nigdy wcześniej nie testowałam kosmetyków Biotaniqe, ale na szczęście zyskałam taką możliwość. Za jakiś czas pokażę wam inne produkty tej marki, ale dziś skupię się tylko na wodzie.

 Jakieś dwa lata do tyłu, do mycia twarzy, używałam tylko siarkowego mydła. Skutki mojego postępowania były opłakane. Przesuszona skóra i jednocześnie spory nalot niespodzianek w postaci krostek. Po jakimś czasie zakochałam się we wszelakiego rodzaju micelach. To było dobre wyjście, a ten typ kosmetyku wprowadzony do pielęgnacji mojej twarzy, uspokoił nieco cerę. Dziś muszę wam przedstawić kolejny, genialny produkt do oczyszczania buzi.

Woda micelarna Biotaniqe mieści się w niewielkiej, nieco pękatej buteleczce w przepięknym kolorze. Na etykiecie znajdziemy wszystkie informacje dotyczące kosmetyku. Z dozowaniem produktu nie ma żadnego problemu. Przez odpowiednich rozmiarów dziurkę, wydobywa się odpowiednia ilość wody. Konsystencja kosmetyku jest chyba oczywista ;) Zapach? Fantastyczny! Bardzo świeży, orzeźwiający i kwiatowy. 


Wody używam dwa razy dziennie i póki co, jestem zadowolona z jej działania. Produkt przypadł do gustu mojej skórze. Zapewnia idealne oczyszczenie, daje uczucie komfortu. Woda nie pozostawia tłustej warstwy, wspaniale tonizuje cerę i przygotowuje ją do nałożenia np. kremu. Zauważyłam, że kosmetyk ma również działanie łagodzące. Sprawdzi się więc idealnie, jako produkt myjący, po wakacyjnych szaleństwach na słońcu. 

środa, 30 sierpnia 2017

Słodkie chrupanie z Apetitkami

Słodkie chrupanie z Apetitkami
Nie wiem jak wy, ale u mnie wszyscy jesteśmy łakomczuchami. Dobra, ja jestem tym największym :) Oczywiście staram się ograniczać, ale jednak nie zawsze można. W sumie czasem człowiek ma ochotę na takie podjadanie pomiędzy posiłkami. Dziś chciałam wam zaprezentować produkty od firmy Eurobrand sp. z o.o., które do tego celu nadają się idealnie. Apetitki polubi każdy!

 Apetitki

W pudełku, a właściwie pudle, znalazłam mnóstwo pyszności do pochrupania w samotności, albo wspólnie z resztą rodziny, znajomymi. Ja w pierwszej kolejności posmakowałam wafli domowych. 



Otrzymałam dwie paczuszki o wadze 300 g. Akurat trafiłam na wersję śmietankową i cytrynową. Wafle są przełożone przepysznym kremem. Nie porażają słodyczą, nie zamulają. W cytrynowych zakochał się mój luby, ja natomiast polubiłam produkt o smaku śmietankowym. Idealne do kawki. 

Dalej mamy małe krakersiki. Ja akurat za takimi smakołykami nie przepadam, ale tych od firmy Eurobrand musiałam spróbować. Były genialne! Niezbyt słone, chrupiące. Mogę wam zagwarantować, że na zjedzeniu kilku sztuk się nie skończy. Uzależniają? Najwidoczniej tak ;) 



 Te herbatniki urosły do rangi kultowych. Petitki kochają wszyscy, a jeśli nie wszyscy, to zdecydowana większość miłośników ciasteczek. Apetitki charakteryzuje niesamowita kruchość. Ciastka dosłownie rozpływają się w ustach. Maślane, kakaowe, a nawet z otrębami - każdy znajdzie swojego ulubieńca. Ja część ciasteczek wykorzystałam jako spód do ciasta. W takiej roli sprawdzają się równie dobrze. Oczywiście reszta została szybko schrupana. 



Ostatni produkt jest nowością w ofercie firmy. Podpłomyki, bo to o nich mowa, nie zawierają konserwantów, cukrów. Mają za to błonnik. Na drugie śniadanie w pracy czy w szkole, na podwieczorek, w towarzystwie kubka zielonej herbaty... Ja nie potrzebuję niczego więcej! 



A wy lubicie podjadać takie produkty? Apetitki, to linia ciasteczek o niepowtarzalnym smaku. W ofercie firmy znajdziecie ogrom przepysznych, kuszących słodkości, także zachęcam do wypróbowania.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Lampki choinkowe od Activejet

Lampki choinkowe od Activejet
Tym razem mam wam do pokazania coś zupełnie innego. Nie będzie ani słowa o kosmetykach... Obiecuję! Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość od Activejet. Dołączyłam do grona testerów i bardzo się z tego powodu ucieszyłam. Nie miałam bladego pojęcia co będę testowała, więc gdy przesyłka już do mnie dotarła, przecierałam oczy ze zdumienia. Takiego produktu to ja się nie spodziewałam ;)

 

 LAMPKI CHOINKOWE AJE-CHAIN 200 LED, ciepła biel, 13m, czarny przewód



Dane techniczne:
Rodzaj zasilania: sieciowe
Napięcie: 230 V
Moc: 4.8 W
Zastosowanie: na zewnątrz budynku
Liczba diod: 200
Kolor światła: ciepła biel
Certyfikaty i klasy szczelności: IP 44, ISO 14001, ISO 9001, CE, RoHS
Kolor główny: czarny
Długość kabla: 13 m
Gwarancja: 12 miesięcy
Dodatkowe informacje: sposób świecenia: światło stałe
Dołączone akcesoria: instrukcja obsługi
Cena: ok. 88 zł
Moja opinia: 
Przyznaje się bez bicia, że zbytnio nie byłam zachwycona taką przesyłką. Co tu dużo ukrywać, lampki w lato? Niezbyt ciekawa opcja. Jednak potem doszłam do wniosku, iż z pewnością coś takiego wykorzystam. Jak? Już wam tłumaczę. Najpierw kilka słów na temat samych lampek.
W opakowaniu otrzymujemy aż 200 diod. Kabel jest według mnie baaardzo długi, więc wystarczy go na nasze wymysły :) Wtyczka pozytywnie zaskakuje. Jest solidna, ciężka, ale bezproblemowo nadaje się do każdego gniazdka. Spodobał mi się również kolor światła lampek. Ciepła biel prezentuje się genialnie. Barwa nie należy do sztucznych, typowo szpitalnych. Mnie odpowiada. 




Moje lampki powędrowały na okno, potem oczywiście z nimi kombinowałam i nadal kombinuję. Muszę przyznać, że w domu prezentują się fantastycznie. Tworzą wspaniały klimat. Od razu w pomieszczeniu robi się przytulnie. 





Lampki dobrze się układają, nie przegrzewają przy dłuższym świeceniu! Przeznaczone są wprawdzie do wywieszania na zewnątrz, aczkolwiek w moim domu "zachowują się" nienagannie. Myślę, że lampki od Activejet znajdą u was swoje miejsce, nawet podczas cieplejszej pory roku. Jako ozdoba altanki, tarasu... Pasują idealnie! 

Nie byłam do nich przekonana, ale potem polubiłam taką ozdobę pokoju. Oczywiście zimową porą powędrują na zewnątrz, na balkon, ale póki co zostają w domku. W ofercie Activejet znajdziecie jeszcze inne, równie ładne lampki i nie tylko!

Lakiery do włosów Ronney

Lakiery do włosów Ronney
Pamiętam, że gdy uczęszczałam do liceum, namiętnie używałam lakieru do włosów. Dosłownie nie mogłam wyjść z domu bez utrwalenia fryzury w taki sposób. To nic, że powstawał na mojej głowie prawdziwy hełm ;) Potem stopniowo odchodziłam od stosowania lakierów. Ostatnio jednak do nich powróciłam. 

Dziś chciałam wam zaprezentować osiem lakierów Ronney. Dotarły do mnie stosunkowo niedawno, ale ja już zdążyłam się z nimi zaprzyjaźnić. Oczywiście testuje je nie tylko ja. Nie jestem przecież taka, co by się nie podzieliła z innymi. Wraz ze mną lakiery Ronney testowały znajome i mama. Wszak każda z nas chce zachwycać nienaganną fryzurą.
 
W ogromnym pudle znalazłam osiem lakierów o stopniu utrwalenia z numerkiem 5. Są to więc mocne produkty, czyli takie, jakich ja i reszta moich testerów potrzebowała i potrzebuje najbardziej. Ogólnie spodobały mi się opakowania lakierów. Są bardzo eleganckie, wyróżniające się na sklepowych półkach. Każdy lakier ma pojemność 750 ml i kosztuje ok. 15 zł.
 



- LAKIER KLASYCZNY EKSTRA STRONG


- WZMACNIAJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW Z OLEJKIEM Z ORZECHÓW MAKADAMIA




- NAWILŻAJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW Z DODATKIEM KWASU HIALURONOWEGO




- REGENERUJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW Z DODATKIEM KWASÓW OWOCOWYCH




- ODBUDOWUJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW Z DODATKIEM KERATYNY




- REWITALIZUJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW Z DODATKIEM WITAMIN


- ENERGETYZUJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW Z OLEJKIEM Z BABASSU




- WZMACNIAJĄCY LAKIER DO WŁOSÓW PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW


Może i poszczególne opakowania na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo. Jednak zauważcie, że każde z nich ma różne kolory napisów na butelce. Dlatego nie martwcie się pomyłkami. Oczywiście jeśli spsikacie się przez przypadek innym lakierem od wcześniej zamierzonego, to nic złego wam się nie stanie. Jednak każdy z tych produktów charakteryzuje odmienny skład i konkretne działanie. Moimi dwoma ulubieńcami są: lakier z dodatkiem kwasów owocowych i ten o działaniu nawilżającym. Reszta naturalnie też świetna.




Wszystkie lakiery, o dziwo, pachną bardzo ładnie. Przyjemny aromat długo się utrzymuje, nie jest też nieprzyjemny podczas aplikacji kosmetyku na włosy. Produkt wysycha w tempie błyskawicznym, więc nie trzeba czekać w nieskończoność na wyjście do ludzi ;)

Lakiery spisują się u nas fenomenalnie. Idealnie ujarzmiają niesforne włosy, nie tworzą hełmu, nie sklejają pasm. Dzięki produktom Ronney czupryna wygląda fantastycznie. Włosy są miękkie, gładkie, błyszczące i sprężyste. Lakiery utrwalają fryzurę jak trzeba, a uzyskany efekt trwa przez wiele, wiele godzin. Dla mnie rewelacja! Używane w odpowiedniej dawce i z odpowiednią częstotliwością, nie niszczą i nie wysuszają włosów. 
Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger