niedziela, 25 maja 2014

Słodki groszek :)

Słodki groszek :)
Na kwitnący groszek w swym ogrodzie muszę jeszcze trochę poczekać, ale póki co rozkoszuje się jego świetną imitacją w postaci kolejnego wosku Yankee Candle, który zgarnęłam w sklepie Goodies.pl 

Sklep internetowy Goodies.pl






Cena: 7 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Jeszcze sporo czasu przede mną, zanim narwę pełną garść kwitnącego groszku i umieszczę taki bukiecik w wazonie w centralnej części mieszkania. Myślę, że wosk świetnie urozmaica dni w którym leniuchujemy sobie beztrosko, chociaż użyty w nadmiarze może wywołać ból głowy. Zdecydowanie dominuje w nim aromat pachnącego groszku ( oczywiste), gruszki i frezji. Za to brzoskwini oraz drzewa różanego moje zmysły nie wychwyciły. Po paru minutach topienia, zapach staje się lekki, delikatniejszy, chociaż w mieszkaniu nie utrzymuje się jakoś szczególnie długo.

Tutaj możecie sobie zakupić taką tarteletkę w efektownym kolorze, a tutaj profil Goodies.pl na Facebooku. Macie w swych ogródkach groszek pachnący ? 

Cesarska Perła.

Cesarska Perła.
Ostatnia herbatka, którą otrzymałam od TeaExpert.pl zachwyciła mnie nie tylko smakiem, ale i zapachem jaśminu...

Strona główna






Przygotowanie:
Ilość: 2 gramy ( jedna łyżeczka albo 7 do 10 "pereł" ) na filiżankę
Woda: 70 - 80 stopni Celsjusza
Czas: 3 - 7 minut

Pojemność: 50 g, 100 g, 250 g
Ceny odpowiednio: 24.90 zł, 48.55 zł, 112.05 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Tutaj herbatka w pierwszym parzeniu...


Przy kolejnym staje się zdecydowanie ciemniejsza i mocniejsza. Drugie parzenie jest dla mnie najsmaczniejsze, trzecie mniej. Herbatka urzeka aromatem jaśminu, ale wiecie, nie tylko takim w nazwie, a prawdziwym niczym rosnący przy oknie, obłędnie pachnący krzew. Ten zapach jest wyczuwalny już podczas przygotowania naparu, przy konsumpcji zniewala i czaruje. Herbatka należy do gatunku białych, jest więc delikatna, lecz jednocześnie bardzo orzeźwiająca Te maleńkie kuleczki niczym prawdziwe perełki rozwijają się stopniowo, by następnie skraść serce każdego herbacianego miłośnika. Jak dla mnie cudowne zestawienie smaków idealnych na cieplejsze dni. 

Strona internetowa TeaExpert.pl tutaj. Są też wreszcie na Facebooku tutaj. Pijecie białe herbaty ? Ta jest dosyć droga, ale jej smak i aromat warty wydania większej sumki. 

sobota, 24 maja 2014

Tusz do kresek z nowej marki kolorówki "The ONE" - Oriflame.

Tusz do kresek z nowej marki kolorówki "The ONE" - Oriflame.
Nie myślcie tylko, że nauczyłam się robić idealną kreskę na powiece :) Idzie mi coraz lepiej, ale sporo pracy jeszcze przede mną. Naukę zdecydowanie ułatwia mi tusz do kresek z nowej marki kosmetyków kolorowych "The ONE" od Oriflame, polecany m.in. przez A. Muchę. Taką dobroć oraz inne niespodzianki, otrzymałam od Pani Ani. Anna Pęska - Formela i Ryszard Formela, to najbardziej utytułowani Top - Liderzy Oriflame Poland. Pani Ania jest bardzo ciepłą, przeuroczą kobietą (podglądałam na fejsie :)). Z pewnością tak zorientowana osoba, podpowie wam na co zwrócić szczególną uwagę w ofercie firmy. Kontaktujcie się śmiało tutaj.
Nie przedłużając, poznajcie mą opinię na temat "świeżutkiego" tuszu do kresek.

TUSZ DO KRESEK THE ONE 'STYLO'
( GREY)





Skład:
AQUA, STYRENE/ACRYLATES/AMMONIUM METHACRYLATE COPOLYMER, GLYCERIN, LAURETH-21, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, BUTYLENE GLYCOL, PHENOXYETHANOL, BENZYL ALCOHOL, SODIUM LAURETH-12 SULFATE, POTASSIUM SORBATE, CAPRYLYL GLYCOL, SODIUM DEHYDROACETATE, CITRIC ACID, TETRASODIUM EDTA, DEHYDROACETIC ACID, CI 77266 (NANO), CI 42090, CI 28440, CI 19140, CI 17200, CI 45410, CI 61570, CI 16035
Pojemność: 0,8 ml
Cena: aktualnie 21.90 zł
Moja opinia:
Mówiłam wam, że nie potrafię tworzyć kreski pasującej do blogowego widoku, musicie więc zadowolić się zdjęciami tuszu na ręce.



Polubiłam ten pisaczek pomimo tego, że pewnie nie potrafię wycisnąć z niego wszystkiego. Zauważyłam jednak, iż dzięki lekko miękkiej końcówce, mazianie po powiece jest o wiele łatwiejsze. Nic się nie zacina, nie przerywa. Tusz sunie po skórze dając wspaniały efekt. Do testów otrzymałam produkt w odcieniu "grey" jednak trudno mi go sklasyfikować pod kątem barwy (na zdjęciach odpowiedniej kolorystyki nie ma). Na pewno nie jest to intensywna czerń czy ciemna zieleń. Widzę w nim tony metaliczne, które nota bene uwielbiam. Minusem kosmetyku jest jego powolne schnięcie. Trzeba więc uważać by po pomalowaniu powieki, od razu nie sięgać łapkami w okolice oczu, a już w żadnym wypadku nie płakać :) Jeśli chodzi o trwałość to tusz gdy zaschnie nie jest łatwy do usunięcia, wytrzyma więc na swym miejscu spokojnie przez cały dzień. Produkt nie podrażnia delikatnych i wrażliwych okolic oka, nadaje się również dla osób noszących soczewki. 

Jeśli chcecie poznać ten produkt, bądź inne pochodzące z nowej kolorówki "The ONE", kontaktujcie się z Panią Anną tutaj. A wam jak idzie tworzenie idealnej kreseczki ? Jesteście w tym mistrzyniami ? :) 

piątek, 23 maja 2014

Siła oleju arganowego.

Siła oleju arganowego.
Kolejny produkt który otrzymałam od CosmoSPA nie był dla mnie zupełną nowością. Miałam go już wcześniej, tyle że użytkowałam w inny sposób. Ok, wystarczy tych tajemnic ;)






Od producenta:

Skład: 100 % naturalny olej arganowy
Pojemność: 10 ml
Cena: 5.99 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Wy pewnie doskonale znacie olej arganowy w czystej postaci, także nie muszę go dokładnie przedstawiać. Ciemna buteleczka mieści w sobie niewielką ilość skarbu, tyle że cała ta wydajność zależy tylko i wyłącznie od zastosowania. Jednej z was wystarczy parę kropli oleju, inne wyleją z buteleczki więcej za jednym zamachem. Ja zdecydowanie należę do grupy pierwszej tzw. oszczędnej :) Małym minusem jest dla mnie brak zakraplacza, pasującego w tym miejscu idealnie. Przy pierwszym użyciu i zgapieniu, można wylać zdecydowanie więcej produktu niż nam w danej chwili potrzeba. Jeśli chodzi o zapach to w przypadku olejów arganowych może być różnie. Miałam takie które śmierdziały zjełczałym masłem, odrzucały więc już na wstępie. Ten olej pachnie przyjemnie, odrobinę orzechowo. Całą buteleczkę wykorzystałam do pielęgnacji ciała na wiele sposobów. Parę kropli dolewałam do maseczek domowej roboty, wcierałam w skórę twarzy zamiast kremu ( od czasu do czasu ), ale głównie skarb Maroka przyniósł mi ulgę w podrażnieniach spowodowanych najróżniejszymi czynnikami, oraz znakomicie wypielęgnował moje zwykle suche łokcie i kolana. Ciągle nie mogę wyjść z podziwu jak taki niepozorny składnik może przynieść tak wiele korzyści dla zdrowia i urody. 

Strona internetowa CosmoSPA (klik), profil na Facebooku (klik). 

czwartek, 22 maja 2014

Rogaliki domowej roboty z wykorzystaniem produktów Symbio.

Rogaliki domowej roboty z wykorzystaniem produktów Symbio.
Na pieczenie nie mam czasu, a i taki ze mnie cukiernik, że gorszego chyba być nie może;) Postarałam się jednak stworzyć pełną tackę krucho - drożdżowych rogalików przy użyciu dwóch produktów od firmy Symbio.



EKOLOGICZNA MĄKA PSZENNA RAZOWA TYP 2000


Waga: 1 kg
Cena: ok. 7 zł

KONFITURA WIŚNIOWA NISKOSŁODZONA


Od producenta:
Skład:
Masa: 230 g
Cena: ok. 9 zł
Moja opinia:
A oto moje skromne rogaliczki :) 


Pierwszy raz używałam mąki razowej i mile się zaskoczyłam. Najważniejsze jest to, że wypiek się udał i smakował wyśmienicie. Domyślam się, że stał za tym właśnie ten produkt. Jednak czymże byłyby rogaliki bez nadzienia... Mając w zapasach konfiturę wiśniową od Symbio, wypełniłam nią wnętrze moich maleństw. Lekko kwaskowata konfitura idealnie komponuje się z ciastem krucho - drożdżowym. Bałam się czy aby nie wypłynie z zawiniętego ciasta podczas pieczenia, ale na szczęście nie. Wielkie kawałki wiśni są wyczuwalne nawet w formie "farszu". Polecam więc z czystym sumieniem zarówno mąkę razową jak i konfiturę wiśniową. Obydwa produkty są ekologiczne. 

Strona internetowa Symbio (klik), profil firmy na Facebooku (klik). Lubicie takie rogaliki domowej roboty ? Co zwykle pieczecie jako drobną przekąskę do popołudniowej kawki ? 

środa, 21 maja 2014

Szampon o zapachu świeżo ściętych róż.

Szampon o zapachu świeżo ściętych róż.
Wystrzegam się niczym ognia, kosmetyków o różanym zapachu. Kwiaty te darzę niesłabnącym uczuciem, ale różany aromat w perfumach bądź też w jakichkolwiek środkach pielęgnujących ciało, zazwyczaj przyprawia mnie o ból głowy i niemiłe skojarzenia (czyt. babcina szafa ). W przypadku szamponu do włosów od Dr Ogranic Polska, pochodzącego z linii Olejek Różany, sprawa prezentuje się zupełnie inaczej, lepiej ... Zapraszam do dalszej lektury :)






Od producenta:
Szampon zwiększający objętość włosów; dzięki niemu włosy stają się bardziej gęste i łatwe do układania. Stworzony na bazie olejku różanego, aloesu, kwiatu lipy, rumianku, passiflory, nagietka lekarskiego, oraz geranium i olejków eterycznych z goździków. Jest to luksusowy produkt, który błyskawicznie ożywia włosy i skórę głowy, specjalnie skomponowany, aby mógł wnikać w głąb włókien keratynowych i cebulek, dodając włosom naturalnej objętości. Delikatnie oczyszcza, odżywia i nawilża, dając uczucie pełnej satysfakcji.
Skład:
Pojemność: 265 ml
Cena: 29.95 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Buteleczka całkowicie mnie do siebie przekonuje, przyciąga wzrok, budzi zaufanie. Lekka, poręczna, można nią swobodnie manewrować w strugach wody pod prysznicem, czy też leżakując w wannie. Dozownik typu "press" jak najbardziej trafiony, ozdobiony dodatkowo wytłoczoną nazwą firmy. Fajnie to wszystko wygląda i cieszy oko.


 Jeśli chodzi o kolor kosmetyku, to jak na prawdziwą gapę przystało znów się zadziwiłam :) To butelka jest czerwona, a nie szampon ... Producentowi udał się żart, chociaż nie powiem bym była obrażona :) W końcu istotą jest stan konsystencji i tutaj znów do niczego nie mogę się przyczepić. Szampon nie przelatuje mi przez palce, nie ląduje na wszystkim prócz włosów. Pieni się delikatnie, powstały biały, delikatny puszek łatwo znika gdy trzeba. Zapach ? Hmm... Podczas wąchania zawartości butelki nie skradł mojego serca, ale przy myciu i późniejszym wysuszeniu włosów - cudo ! Chyba różane nuty przechodzą jakieś przeobrażenie bo cała aromatyczna kompozycja dosłownie zachwyca. Niczym świeżo ścięty i stworzony dla wyjątkowej osoby bukiet z "królowej kwiatów". Z pewnością zapachu nie mogę zaliczyć do uciążliwych, babcinych, staroświeckich i nudnych. Dla mnie trafiony w stu procentach.


Po umyciu czupryny przy pomocy szamponu z olejkiem różanym, powinnyśmy oczekiwać burzy włosów łatwej do ujarzmienia. Ja z objętością problemów nie mam, ale modelowanie owszem, kłopot sprawia. Szampon na szczęście nie tworzy stogu suchego siana na głowie, włosy są lekko uniesione u nasady, ale też niezbyt napuszone. Na pewno można je łatwiej ułożyć w pożądaną fryzurę, widać od razu że są gładsze, błyszczące, sypkie i miłe w dotyku. Jeśli więc te zalety są dla was wystarczająco przekonywujące co do jakości produktu, koniecznie bliżej się mu przyjrzyjcie. 

Strona Dr Organic Polska (klik), Facebook (klik). Jestem bardzo ciekawa czy używałyście bądź używacie obecnie szamponu o zapachu róży ?

Kocie przysmaki.

Kocie przysmaki.
Dawno już nie było postu dotyczącego przysmaków dla zwierząt. Tym razem dobrociami został obdarowany mój Kajtek, dumny kot :) Od firmy Genus Consulting otrzymał m.in. takie dwie puszki z mokrą karmą Princess Premium.




O marce:
Wyjątkowa jakość Princess Premium jest gwarancją doskonałego pożywienia dla dorosłych kotów - 54% świeżego, naturalnego mięsa, bogatego w składniki odżywcze aby zapewnić jak najlepsze działanie systemu immunologicznego, ułatwić trawienie oraz zapewnić jak najlepszą ochronę przed codziennym stresem i infekcjami. Szeroki wybór niezwykle smakowitych receptur zaspokaja wszelkie wyjątkowe potrzeby kotów. 
Pojemność puszek: 170 g
Cena: 6.95 zł do kupienia w sklepie www.zoozoo.pl tutaj


Skład:


Skład:

Moja opinia / Opinia Kajtka:
Mój kot nie jest zbyt wybredny, ale też znudziły mu się już karmy suche i mokre ze znikomą zawartością mięska. Producenci prześcigają się w tworzeniu wymyślnych smakołyków dla zwierzaków, często jednak zapominają o najważniejszym ... braku chemii jako dodatku. W przypadku karm Princess Premium, nasz pupil otrzymuje produkt w zupełności naturalny i pozbawiony jakichkolwiek szkodliwych składników. Kawałki mięska i innych rarytasów, umieszczone w puszce z zawleczką, są naprawdę pokaźne i zachęcające zwierzaczka do konsumpcji. 



Kajtek oszalał na punkcie produktów Princess Premium i gdybym mu pozwoliła na łakomstwo, opróżniłby dwie puszki przy jednym podejściu :) Karmy nie wydzielają nieprzyjemnego dla nas zapachu, plastikowa nakładka pozwala zamknąć jedzonko w razie uszkodzenia wierzchniej części puszki lub gdy po prostu zwierzak już czuje się syty. 


Karmy nie powodują u pupila sensacji żołądkowych, zadowolą nawet najwybredniejszego kociaka pod słońcem :) 

Po więcej informacji odsyłam na stronę marki karm Princess tutaj. 
Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger