sobota, 10 października 2015

Nawilżająca odżywka do paznokci z olejkiem z alg.

Nawilżająca odżywka do paznokci z olejkiem z alg.
Uwielbiam poznawać nowe odżywki do paznokci. Ogólnie moje pazurki nie są zbyt kruche, łamliwe, ale od czasu do czasu przydaje im się nieco wzmocnienia. Szczególną sympatią darzę odżywki Laura Conti. One naprawdę działają, a nie tylko wyglądają. Dziś poznajcie kolejny świetny produkt firmy Coloris.





Od producenta:
Skład:
Pojemność: 12 ml
Cena: 8.99 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Odżywkę kupujemy w standardowej buteleczce, bez udziwnień, ale z konkretną oprawą w postaci kartonowego pudełeczka. Na nim znajdziemy wszystkie informacje dotyczące kosmetyku, oczywiście wraz ze sposobem użycia. Odżywka raczej nie pomyli się nam z lakierem, ponieważ producent zadbał o wyraźne zaznaczenie nazwy i przeznaczenia produktu. To lubimy i jak najbardziej cenimy :)
Odżywkę aplikujemy przy pomocy niewielkiego, wydłużonego pędzelka. Trzeba się nim trochę namachać, ale wraz z biegiem czasu dojdziemy do wprawy i docenimy te mikre rozmiary. Wielki pędzel mógłby tylko narobić szkód, mniejszy dociera w każde miejsce na płytce paznokcia. 


Odżywka jest oczywiście bezbarwna. Błyskawicznie schnie, więc nie musicie się martwić o intrygującą mozaikę kształtów odbitą na paznokciu zupełnie niechcący ;)
Odżywka sprawdza się jako lakier bazowy pod kolorowe emalie, ale nawet solo wygląda nienagannie. Dzięki niej paznokcie ładnie błyszczą. Odżywka likwiduje kruchość, łamliwość pazurków. Sprawia, że nie są aż tak podatne na najmniejszy nacisk, czy delikatne uszkodzenia ogólnego pochodzenia. Ma nawilżać płytki i faktycznie to czyni. Obietnice producenta uznaję za wypełnione w stu procentach. 

poniedziałek, 5 października 2015

Kwiaty i bukieciki z czekoladowych drażetek.

Kwiaty i bukieciki z czekoladowych drażetek.
Jestem wielką miłośniczką niebanalnych prezentów. Popieram i podziwiam wszystko to, co zostało wykonane ręcznie. Taka rzecz jest unikatowa, osoba która ją tworzy wkłada w pracę całe swe serducho. Nie dziwcie się więc, że gdy ujrzałam cuda jakie oferuje Viva Fiori przecierałam oczy ze zdumienia. Jak coś tak pięknego można wykonać ręcznie? Można!


Do testów otrzymałam dwa niewielkie dzieła sztuki. Są to: kwiat i cały bukiecik wykonany z czekoladowych drażetek. 








Ilość płatków: 5
Długość: 33 - 35 cm
Cena: 8 zł do kupienia tutaj





Ilość płatków: 12 + pręciki
Długość: 12 - 14 cm
Cena: 13 zł do kupienia tutaj

Same chyba przyznacie, że kwiatuszki prezentują się naprawdę fantastycznie! Będą idealnym prezentem dla solenizanta w każdym wieku. Z większej ilości kwiatuszków, można skomponować prześliczny bukiecik, który sprawdzi się m.in. jako ślubna "wiązanka" Pani Młodej.
Na sto procent takie dzieło sztuki będzie unikatowe, a twórca kwiatów dołoży maksimum starań, by zadowolić gusta nawet najwybredniejszego klienta. Z podziwem oglądałam otrzymane egzemplarze. Zostały dopracowane w najmniejszym szczególe, nie zapomniano nawet o pręcikach ;)
Oferta Viva Fiori jest bardzo bogata, więc każdy znajdzie u nich coś dla siebie i swoich najbliższych Cieszę się, że powstają firmy oferujące unikalne prezenty. A że Viva Fiori ma swą siedzibę w uwielbianym przeze mnie Krakowie, jestem tym bardziej usatysfakcjonowana. A, zapomniałabym o najważniejszym - płatki kwiatów można zjeść, ponieważ są one tak naprawdę czekoladowymi drażetkami :)

Woda perfumowana Nicole 767.

Woda perfumowana Nicole 767.
Za sprawą akcji testerskiej zorganizowanej przez Trusted Cosmetics, mój mąż mógł przetestować jeden z zapachów Nicole.







Nuty: (świeże) białe piżmo, zielone jabłko, cedr, owoc macluri, jaśmin, paczula, tuja, sosna syberyjska, wetyweria
Pojemność: 30 ml
Cena: 13.99 zł
Moja opinia: 
Woda perfumowana mieści się w niewielkim flakoniku z matowego szkła. Zerkałam na stronę producenta i widziałam, że perfumy damskie posiadają identyczne opakowanie. Szkoda, bo wiecie jak to z facetami bywa - gapy, które mogą się pomylić;) Flakonik został wyposażony w solidny dozownik rozpylający zapach równomiernie, niczym mgiełka, a nie jednolitym strumieniem. Na zakrętce widnieje numer danego produktu.
Mąż zachwycił się zapachem tej wody już od momentu pierwszego powąchania. Nuty świadczą o lekkości aromatu wody perfumowanej 767, co też ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Woń jest zmysłowa, ale i mocno orzeźwiająca. Trwałość oscyluje w granicach kilku godzin, by następnie stopniowo słabnąć i łączyć się z zapachem skóry, tworząc niezgorszą kompozycję. 
Mąż jest bardzo zadowolony z wody perfumowanej Nicole 767 i z pewnością w najbliższym czasie, skusi się na kolejny zapach tej firmy. 

Odświeżające chusteczki Lula.

Odświeżające chusteczki Lula.
Kolejny produkt od Lula jest niezastąpiony podczas wyjazdów...







Ilość w opakowaniu: 40 szt.
Cena: 2.79 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Są to kolejne chusteczki firmy z których korzystaliśmy całą rodziną z wielką przyjemnością. Te najczęściej zabieraliśmy w podróż, ponieważ opakowanie pozwala na bezpieczne przewożenie. Poza zwykłym, typowym opakowaniem, producent pomyślał jeszcze o sprytnym i jakże szczelnym zamknięciu chusteczek. Dzięki temu absolutnie żadna chusteczka nie ulegnie samoczynnemu wyschnięciu.
Chusteczki są odpowiednio nasączone: niezbyt mokre czy suche. Świetnie oczyszczają skórę, nie wysuszają i oczywiście nie wywołują żadnych podrażnień. Faktycznie milutko chłodzą, co jest mega wielką zaletą podczas cieplejszych dni. Pachną świeżą, najprawdziwszą miętą, więc produkt został dopracowany pod względem odświeżenia w stu procentach. Chusteczki nie zawierają parabenów, są też mocne i nie ulegają uszkodzeniu od razu po wyjęciu z opakowania. 

niedziela, 4 października 2015

Surówka z kiszonej kapusty z ketchupem.

Surówka z kiszonej kapusty z ketchupem.
Coś szybkiego do obiadu z wykorzystaniem produktu Fanex...


SURÓWKA Z KISZONEJ KAPUSTY Z KETCHUPEM



Składniki:
- 1/2 kg kiszonej kapusty
- 2 niewielkie pomidorki
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- bazylia
- słodka, czerwona papryka
- sól, pieprz

Przygotowanie:
Z kapusty odciskamy sok, staramy się ją troszkę pokroić żeby nie była zbyt długa :) Z pomidorków zdejmujemy skórę, kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy w kostkę. Ząbki czosnku miażdżymy. Do miski wrzucamy kapustę, pokrojone pomidory i cebulę, a także zmiażdżony czosnek. Do powstałej mieszanki dodajemy ketchup, wszystko dokładnie mieszamy. Doprawiamy bazylią, czerwoną papryką, a także solą i pieprzem. Surówka gotowa :)

Chciałam jeszcze dodać, że ketchup od Fanex jest najpyszniejszym ketchupem jaki jadłam do tej pory. Ma niesamowity smak, taki naturalny, a podsycony odrobiną słodyczy. Coś wspaniałego!

Kailas – ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne

Kailas – ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne
Dziś o kremie od Ayurvedik, który wcale nie jest zwyczajny...





Od producenta:
Skład:
Waga: 20 g
Cena: 28 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Z kremu korzystałam nie tylko ja, ale także mój mąż i dzieci. Produkt posiada szerokie spektrum działania, więc przyda się w każdej domowej apteczce. W końcu o drobne urazy skórne nietrudno. Zanim jednak przejdę do opisania działania produktu, muszę nieco przybliżyć wam m.in. wygląd kremu. Zamknięto go w niewielkiej, zakręcanej tubce, a w kartonowym opakowaniu mieści się i ulotka. Dzięki temu nie trzeba szperać w internecie w poszukiwaniu dokładnych informacji odnośnie testowanego delikwenta.
Krem posiada beżowy kolor i nieco zbitą konsystencję. Możemy go precyzyjnie nanieść na zmienione chorobowo miejsce. Zapach to rzecz gustu. Mnie ziołowa mieszanka aromatów nie przeszkadzała, ale z racji tego, że zapach kremu jest dość intensywny, znajdą się jego przeciwnicy.


Teraz działanie. Krem wykorzystałam podczas cieplejszych dni, kiedy to komary dawały nieźle popalić. Produkt przyspieszył gojenie bąbli, a także szybko likwidował uporczywe swędzenie. Sprawdził się również na oparzoną dłoń córki. Przyspieszył gojenie rany, złagodził ból, więc mogę być tylko z niego bardzo zadowolona. Resztki w tubce wykorzystałam do pielęgnacji suchych miejsc na ciele: łokcie, pięty, kolana. I tutaj ajurwedyjski krem odniósł zwycięstwo. Świetnie nawilża i odżywia skórę. Znakomity, naturalny produkt, który mogę polecić każdej z was. 

sobota, 3 października 2015

Brzoskwiniowe usta.

Brzoskwiniowe usta.
Jeśli do mnie zaglądacie to wiecie, że bardzo lubię kosmetyki Coloris, a ich balsamy i pomadki do ust wprost ubóstwiam. Dziś prezentacja mojego kolejnego ulubieńca tej firmy.






Od producenta:
Skład:
Cena: 5.39 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Na temat kartonowego, ładnego opakowania nie będę się rozpisywać, ponieważ i tak go szybko wyrzucamy, niemniej jednak nadrukowano na nim wszystkie wymagane informacje odnośnie kosmetyku. To właściwe, plastikowe, jest poręczne, niewielkie, a mechanizm wysuwający działa bez zarzutu. Nie muszę wciskać sztyftu palcami, martwić się, że ulegnie złamaniu czy jakiemukolwiek zniszczeniu podczas noszenia w torebce czy kieszeni.
Balsam pachnie świeżo, owocowo i oczywiście brzoskwiniowo :) To zapach naturalny, chociaż szybko odchodzący w niepamięć, więc trwałość mogłaby tutaj nas nieco bardziej zaskakiwać.
Balsam szybko rozprowadzamy na ustach, ponieważ pozwala na to jego konsystencja. Nie osiada w załamaniach, kącikach ust, Pokrywa wargi cieniutką, ochronną warstewką, która nie jest tłusta i nieprzyjemna. Kosmetyk dobrze nawilża suche, spierzchnięte usta. Dzięki niemu delikatnie błyszczą, ale nie jest to efekt bardzo widoczny - jak dla mnie idealny!
Odmładzania ust nie potrzebuję, więc pod tym kątem balsamu nie sprawdzałam, a to czy chroni przed UV, również jest nieosiągalne do naocznego rozszyfrowania. Cóż, pozostaje mi zaufać producentowi :)

Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger