wtorek, 8 marca 2016

Podkreślamy brwi.

Podkreślamy brwi.
Rzadko decyduje się na podkreślanie brwi. Natura obdarzyła mnie dość ciemnymi, więc okazjonalnie sięgam po jakiekolwiek kredki. Dziś chciałam wam pokazać dwie, które u mnie spisują się fantastycznie.


Zacznę może od tej, której obawiałam się najbardziej ;)

Prestige Cosmetics

PRESTIGE COSMETICS, KREDKA DO BRWI (01 BLONDY)





Cena: ok. 30 zł m.in. w Drogeriach Natura
Moja opinia:
To kredka automatyczna, wyposażona w profesjonalny aplikator. Szczoteczka do nadawania kształtu może i nie należy do najmniejszych, mnie nawet nieco przeraziła, ale przy bliższym poznaniu jest naprawdę niekłopotliwa. Kredka posiada odpowiednią twardość. Z jej pomocą nadamy swym brwiom wyrazistości, charakteru. Kredka nie boi się wody, więc będzie idealna na aktualną porę roku, gdzie deszcz czy śnieg lubi zaskakiwać. Oczywiście dla mnie jej wydajność plasuje się na najwyższym poziomie ;)

Z tą kredeczką zaprzyjaźniłam się bardzo szybko...







Cena: ok. 6.50 zł m.in. w Drogeriach Natura
Moja opinia:
Kredka przypadła mi do gustu już przy pierwszym użyciu, a właściwie jej kolor. To idealna barwa, która współgra z moimi brwiami. Kredka nie tworzy tandetnego efektu. Z jej pomocą sprawnie i precyzyjnie ujarzmimy nawet najbardziej niesforne brwi. Szczoteczka umiejscowiona na zatyczce jak najbardziej się przyda, chociaż może się zniszczyć znacznie szybciej, niż u prezentowanej wyżej poprzedniczki. 

Polubiłam te kredki i sięgam po nie od czasu do czasu. Mogę wam polecić obydwie, chociaż wiadomo, że cenowo lepiej wypada produkt marki Smart Girls Get More. Jeśli lubicie takie kosmetyczne drobiazgi, to gorąco namawiam was do ich zakupu. W ofercie są różne warianty kolorystyczne, także każda znajdzie coś dla siebie.

czwartek, 3 marca 2016

Portfel z kotkami.

Portfel z kotkami.
Czy wy też jesteście takimi psujami jeśli chodzi o portfele? Nie potrafię zliczyć ile ich miałam. Były zamykane na różny sposoby, miały różne kolory i rozmiary. Niestety większość "przeżyła" około miesiąc, a potem zupełnie nie nadawała się do użytku. Tym razem zdecydowałam się na portfel, który zauroczył mnie nie tylko swym motywem, ale i dużą ilością różnych kieszonek. Takie cudo znajdziecie na stronie ShipGratis.eu

http://shipgratis.eu/







Materiał: skóra PU
Kolor: czarny
Wymiary: 18,5 x 8,5 x 2,5 cm
Cena: 36.64 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Portfel dotarł do mnie naprawdę szybko, chociaż do przebycia miał mnóstwo kilometrów :) W dodatku wszystko było świetnie zapakowane, więc mój gadżet nie mógł ulec jakiemukolwiek uszkodzeniu. Cieszę się, że pod tym kątem firma dba o swe produkty i jakość przesyłek. 
Wybrałam sobie czarny portfel, ponieważ mam najwięcej torebek w tym kolorze, więc będzie pasował, a nie odstawał na tle reszty :) W ofercie firmy widnieje jednak spora ilość portfeli o innych barwach, także każdy wybierze coś dla siebie. Mój ma jeszcze niewielkie, kolorowe akcenty. 

Może to tandetne, ale co tam! Spodobały mi się dwa kociaki, widoczne na zamknięciu portfela. Nadają mu nieco uroku, chociaż nie prezentują się bardzo dziecinnie czy banalnie. Ot, taka drobnostka dla urody. Dla mnie ok, wygląda to wszystko bardzo fajnie. Portfel zamykamy na zatrzask, co nie jest zbyt kłopotliwe. Nie dam rady też zniszczyć takiego zabezpieczenia, więc gadżet "pożyje" znacznie dłużej od poprzedników :) 


W środku znalazłam mnóstwo kieszonek i przegródek, które pomieszczą mnóstwo drobiazgów. Jest miejsce na drobne monety i papierowe banknoty. Bez problemu do portfela wrzucimy wizytówkę, podręczne dokumenty: dowód osobisty, prawo jazdy, karty. Wszystko siedzi sobie na swoim miejscu, nie wypada, ale też nie ma problemu z szybkim wyjęciem, w razie potrzeby, konkretnego egzemplarza. 



Jestem bardzo zadowolona z nowego portfela. Pozwala mi mieć najpotrzebniejsze dokumenty pod ręką, o porządku w nominałach nie wspominając ;) Produkt charakteryzuje wysoka jakość i niewygórowana cena. Jeśli macie ochotę na taki portfel, decydujcie się szybko - zostały ostatnie sztuki!

wtorek, 1 marca 2016

Olivenöl Intensiv Roll-On pod oczy.

Olivenöl Intensiv Roll-On pod oczy.
Dziś chciałam wam zaprezentować ostatni kosmetyk, który otrzymałam dzięki uprzejmości Pharmatheiss Cosmetics Polska. Będzie to coś, dzięki czemu rankiem nie przypominam wygłodniałego wampira ;)


Olivenöl Intensiv ROLL-ON POD OCZY




Od producenta:
Skład:
Pojemność: 15 ml
Moja opinia:
Nie jestem systematyczna w nakładaniu kosmetyków pod oczy. Jeśli mam jakiś nowy krem, to może przez dwa tygodnie używam go regularnie. Potem zapominam, odkładam na półkę i tyle. Jednak roll-on'y uwielbiam! Do ich stosowania nie trzeba mnie zmuszać, nawet wtedy pamięć nie zawodzi i codziennie, skrupulatnie, aplikuję produkt pod oczy. Ostatnio zachwycam się roll-on'em Olivenöl Intensiv. Jest po prostu genialny.

Opakowanie kosmetyku prezentuje się fantastycznie. To niewielka, zakręcana buteleczka, która nie przewraca się na półce, a jednocześnie bardzo ładnie wygląda. Na szczycie tej buteleczki, znajdziemy  metalową kulkę - aplikator. Już samo jej dotknięcie jest przyjemnym doznaniem dla skóry :)


Roll-on chłodzi że ho ho! Skóra od razu zostaje pobudzona, zachęcona do działania. Wrażliwe okolice oczu są odpowiednio nawilżone, wygładzone. Cienie stopniowo zanikają, więc rankiem wyglądam całkiem znośnie. Nie muszę ukrywać ich pod grubą warstwą korektora, bo zwyczajnie nie ma czego maskować. Kosmetyk pachnie bardzo delikatnie, troszkę kremowo, więc do minimum zniwelowano możliwość wystąpienia podrażnień. W sumie moje oczy nie reagują na ten produkt negatywnie. Roll-on Olivenöl Intensiv nie zawiera olejów parafinowych i silikonowych, parabenów i związków PEG. Nadaje się dla osób noszących szkła kontaktowe. Według mnie, to rewelacyjny kosmetyk dla każdej z was.

Nowości Timotei.

Nowości Timotei.
Kto lubi kosmetyki Timotei, ten powinien być zainteresowany nowościami marki. Dziś chciałam wam zaprezentować dwa produkty, które pozytywnie wpłynęły na stan moich włosów. Bardzo je polubiłam :)




TIMOTEI ZACHWYCAJĄCE WZMOCNIENIE, SZAMPON 



Od producenta:
Skład:
Pojemność: 400 ml
Cena: ok. 9 zł
Moja opinia:
Butelka szamponu należy do pokaźnych, takich rodzinnych :) W sumie z mojego kosmetyku korzystał także mąż, ale to ja byłam głównym testerem produktu. Opakowanie nie jest najlżejsze, jednak duża pojemność do czegoś zobowiązuje. Zamykamy i otwieramy je przy pomocy "pressa", co jest jak najbardziej rozsądnym, mądrym rozwiązaniem jeśli chodzi o szampony. 

Szampon ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Dobrze rozprowadza się na włosach, fajnie się pieni, ale i bezproblemowo spłukuje nawet z długich pasm. Pachnie przepięknie! Tak elegancko, zmysłowo i trwale. Kosmetyki Timotei mają naprawdę ładne zapachy.


Szampon stosowałam przy każdym myciu głowy. Na początku byłam do niego nieco uprzedzona, ponieważ jestem wrażliwa na zmiany kosmetyków do włosów, często zmagam się z łupieżem. Jednak już pierwsze stosowanie nie przyniosło katastrofy, a pozytywne zaskoczenie. Szampon rewelacyjnie oczyszcza skórę głowy i włosy. Te drugie pozostawia błyszczące, nawilżone. Pasma nie przypominają siana, są sypkie, nie odstają na wszystkie strony. Uzupełnieniem kuracji wzmacniającej i pomysłem na uzyskanie jeszcze lepszych efektów, była odżywka z tej samej serii, stosowana po myciu włosów w towarzystwie szamponu Timotei...

TIMOTEI ZACHWYCAJĄCE WZMOCNIENIE, ODŻYWKA


Od producenta:
Skład:
Pojemność: 200 ml
Cena: ok.11 zł
Moja opinia:
Odżywka mieści się w buteleczce o identycznej formie jak ta, przeznaczona dla szamponu. Oczywiście jest mniejsza, ponieważ i pojemność mamy tutaj zmniejszoną do połowy, w porównaniu z poprzednim, prezentowanym wyżej kosmetykiem. 

Odżywkę charakteryzuje jedwabista, przypominająca mus struktura w kolorze białym. Wspaniale rozprowadza się nawet na długich włosach. Nie spływa z nich, ale trwa na swoim miejscu aż do opłuknięcia. Odżywkę trzymamy na włosach dosłownie chwilę, więc czas oczekiwania na usunięcie kosmetyku nie jest szczególnie długi. Da się wytrzymać ;) Produkt pachnie identycznie jak szampon. Powtarzam, niezwykle przyjemnie.


Odżywka wpłynęła na moje włosy nadzwyczaj pozytywnie. Wspaniale odbiła je u nasady, wygładziła aż po same końce. Pasma mogę z łatwością rozczesać, a szczotka na końcówkach nie natrafia na jakikolwiek opór. Włosy stały się błyszczące, delikatne i bardzo mięciutkie. Wyglądają zdrowo, a to przecież najważniejsze. 

Taki duet mogę polecić, jeśli wasze włosy wymagają szybkiej regeneracji. Kosmetyki nie są drogie, a skuteczne, oczywiście gdy tylko będziecie pamiętały o ich systematycznym stosowaniu. Obydwa produkty wzbogacono organicznym olejkiem arganowym.

piątek, 26 lutego 2016

Beauty Elixir - ekskluzywny kosmetyk dla mojej skóry.

Beauty Elixir - ekskluzywny kosmetyk dla mojej skóry.
Dziś chciałam wam przedstawić drugi, otrzymany od Pharmatheiss Cosmetics Polska kosmetyk. Tym razem będzie to coś do pielęgnacji ciała... Bardzo ekskluzywny i jakże skuteczny produkt.


BEAUTY ELIXIR OLEJEK DO CIAŁA



Od producenta:
Skład:
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 55 zł
Moja opinia:
Olejki od zawsze były dla mnie ciekawymi produktami, które wzbudzały zainteresowanie stojąc sobie na sklepowych półkach. Kupowałam je często, ale tym razem i tak przeżyłam spore zaskoczenie. W tej buteleczce bowiem, znalazło się miejsce aż dla siedmiu różnych olejków! To prawdziwa, olejkowa bomba! Jak wpłynęła na moją skórę? Pozytywnie!
Olejek zamknięto w przeźroczystej, prezentującej się z najwyższą elegancją buteleczce. Opakowanie wyposażono także w atomizer, co znacznie ułatwia całą aplikację kosmetyku. Pierwszy raz spotkałam się z olejkiem, który dozujemy w ten sposób, więc w tym miejscu kieruję niskie ukłony w stronę producenta. Genialny pomysł!


O konsystencji olejku chyba nie mam się co zbytnio rozpisywać. Ważne, że kosmetyk nie spływa szybko z ciała, a daje się ładnie rozprowadzić nawet w trudno dostępnych miejscach. Jak dla mnie pachnie genialnie! Nie jest to zapach zbyt mdły, jakiś dziwny, ale bardzo delikatny, nieco kremowy, trwały. 

Spodziewałam się tłustej warstwy po zastosowaniu olejku Beauty Elixir, ale uprzedzenia nie były wcale konieczne. Olejek błyskawicznie wnika w skórę, nie pozostawia lepkiego, nieprzyjemnego filmu. Po jego zastosowaniu jestem pewna, że moje ciało otrzymało solidną porcję nawilżenia i odżywienia. Skóra jest gładka, delikatna i "promienna". Zauważyłam też, że pojawiające się po depilacji krostki, po użyciu tego kosmetyku, znikają o wiele szybciej niż wcześniej. 
To olejek o wysokiej jakości, odpowiedni dla każdej skóry. Nie ukrywam, że kosztuje dość sporo, jednak jest bardzo wydajny i posłuży przez spory okres czasu.

wtorek, 23 lutego 2016

Przepyszne soki z Doliny Łobzonki.

Przepyszne soki z Doliny Łobzonki.
Cała moja rodzina uwielbia soki. Oczywiście najbardziej smakują nam takie naturalne, jednak na sklepowych półkach ciężko dziś znaleźć w stu procentach prawdziwy, zdrowy soczek. Idealną propozycją dla takich smakoszy jak my, będą soczki z Doliny Łobzonki. Nie dość że smakują rewelacyjnie, to i w ich składzie nie znajdziemy chemicznych "dodatków".


Do testów otrzymaliśmy aż 16 soczków o pojemności 200 ml. Prawda że wyglądają fenomenalnie? Myślę, iż dzieci z ochotą sięgną po taki produkt, a na przepełnione cukrem paskudztwa nie zwrócą większej uwagi. Sekret soczków z Doliny Łobzonki tkwi w ich smaku, a także w opakowaniu z bajowymi bohaterami. Moje pociechy z zapałem zabrały się za testy, ale i my dorośli dzielnie im towarzyszyliśmy. Takie smakowanie sprawia nam mnóstwo przyjemności! Dotarły do nas soki w czterech smakach:
* jabłkowym
* jabłkowo - truskawkowym
* jabłkowo - gruszkowym
* jabłkowo - malinowym










A teraz prezentacja każdego z nich...

SOK O SMAKU JABŁKOWYM


Po ten soczek sięgnęliśmy w pierwszej kolejności. Synek nie był do końca przekonany, czy akurat ten produkt mu zasmakuje. Jednak pierwszy łyczek wywołał uśmiech na jego twarzy! Sok jabłkowy przeszedł test pozytywnie! Nie jest zbyt kwaśny, ale też za słodki. Świetnie gasi pragnienie i smakuje jak najprawdziwsze jabłka, zerwane przed chwilą z wysokiego drzewa.

SOK JABŁKOWO - TRUSKAWKOWY


Ten skradł moje serce w zastraszająco szybkim tempie. W całej kompozycji wyczuwam idealnie nie tylko jabłuszka, ale też truskawki. Za sprawą tych maleńkich, czerwonych pyszności, sok jest nieco słodszy od swojego poprzednika. Nie zawiera jednak grama cukru, a słodycz pochodzi z owoców. 

SOK JABŁKOWO - GRUSZKOWY


Smakuje wybornie gdy jest schłodzony. Wtedy w stu procentach wyczuwamy dodatek w postaci soczystej, najprawdziwszej gruszki. Moja córka uwielbia pić ten soczek po treningu. Z ochotą opróżnia całe opakowanie, ponieważ produkt z Doliny Łobzonki nie ma sobie równych, jeśli chodzi o uzupełnienie płynów po ciężkim wysiłku :) Warto taki soczek podrzucić do plecaka naszego łobuza. Nie skusi go wtedy przepełniony chemią napój. Sprawdzone! 

SOK JABŁKOWO - MALINOWY


Ten stał się moim faworytem. Przypomina mi sok, który robiła babcia. Pyszność z Doliny Łobzonki to udany duet dwóch, ukochanych przeze mnie owoców: jabłka i malin. Nie można przejść obojętnie obok tak smakowitego soku. Nie jest kwaśny, ani za słodki. Idealny dla zmęczonej codziennością kobiety, czy spragnionego szkraba wracającego do domu ze szkoły.



Soki z Doliny Łobzonki stały się naszym numerem jeden, jeśli chodzi o napoje. Rewelacyjne opakowanie i dodatek w postaci rureczki, ułatwia spożywanie produktu i daje wiele możliwości jego transportu. Sama wzięłam kilka opakowań do pracy, a dzieci oczywiście pognały z soczkami w plecaku do znienawidzonej szkoły :) Soki z Doliny Łobzonki są w stu procentach naturalne, nie zawierają cukru, środków konserwujących. To taka codzienna porcja witamin dla dzieci i dorosłych. Pijcie śmiało i polecajcie znajomym!

Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger