sobota, 21 marca 2015

Miski do mieszania - Maki

Miski do mieszania - Maki
W kuchni wszelakiego rodzaju pojemniczków, kubeczków i miseczek, nigdy nie jest dość. Zawsze wszystko się przyda, bo dobra gospodyni, to gospodyni posiadająca odpowiednie akcesoria do przygotowywania potraw :) Tym razem, chciałam wam zaprezentować zestaw miseczek od BranQ.


KOMPLET TRZECH MISEK DO MIESZANIA - MAKI
(1,5 L + 2 L + 2,5 L)








Miseczki są bezbarwne, ozdobione tylko i wyłącznie, starannie odwzorowanym wizerunkiem maków. Dzięki temu, prezentują się świetnie, stanowią wspaniałą ozdobę kuchni i nie trzeba chować ich w najciemniejsze zakamarki szafki. Pod spodem, producent umieścił gumową "otoczkę" - miseczka nie ma szans na niekontrolowane przesuwanie.
Każda posiada wygodny uchwyt ułatwiający chwytanie. Przenoszenie wody, mleka i innych płynnych składników, nie należy do czynności lekkich. Teraz nie musimy się tym martwić.
Miski zostały wyposażone w wylewkę, więc pomyślano również o łatwym przelewaniu, bez brudzenia wszystkiego wokół.
To, co przyjęłam z wielką radością, mieści się na bocznej części misek. Mowa o wyraźnej podziałce, prawdziwym niezbędniku podczas pichcenia. Precyzyjne odmierzanie, jeszcze nigdy nie było tak proste! Miseczki można łatwo utrzymać w czystości, a i nie zajmują zbyt wiele miejsca - włożone "jedna w drugą". Kupicie je tutaj w komplecie lub osobno. Dostępne także w kolorze zielonym oraz lawendowym. 

piątek, 20 marca 2015

Batony z energią.

Batony z energią.
Taki łasuch jak ja, chyba pobija możliwe rekordy, jeśli chodzi o poznawanie nowych smaków łakoci. Te sklepowe, dostępne na każdej półce, jakoś niespecjalnie wpasowują się w moje gusta, a i daleko im do zdrowych przekąsek. No cóż, ja nie potrafię zrezygnować ze słodyczy, podjadania, więc na efekty nie musiałam długo czekać. Niestety, aktualnie jestem zmuszona do mądrego odżywiania, a ból po stracie możliwości bezkarnego jedzenia słodyczy, urósł do rangi wielkiego problemu. Nadszedł jednak dzień w którym poznałam batony. Batony od Zmiany Zmiany, całkowicie inne, zdrowe i takie pyszne!






Batony wyróżniają się ubogim w kolory opakowaniem. I bardzo dobrze! Mam dość patrzenia na pstrokate papierki, które walają się po ulicach i straszą na każdym rogu. Te wyglądają jakby przybyły do nas z przeszłości ;) Plus za pomysł. 
Do testów otrzymałam trzy batoniki, a zacznę ich przedstawianie od mojego ulubieńca.

ALOHA




Baton o smaku kokosowym sprawił, że moje kubki smakowe oszalały. Coś pysznego, z odrobiną egzotyki. Aloha nie jest zbyt mdły, więc fani kokosa będą szczerze zadowoleni. 

LEWY SIERPOWY




Ten natomiast poza szaloną nazwą, charakteryzuje delikatna kwaskowatość. Stoi za tym dodatek jagód goi. Lubię niniejszy składnik, lubię owocowy wymiar batonika, więc umieściłabym go na drugim miejscu, zaraz po kokosowym cudzie :) 

KOSMOS




Kosmos klasyfikuję na ostatnim miejscu podium, ale nie uznaję produktu za niesmaczny. Po prostu poprzednicy okazali się znacznie lepsi. W tym batoniku rozkochają się ci, którzy uwielbiają mocno czekoladowe smaki. 

Produkty Zmiany Zmiany, nie zawierają polepszaczy, szkodliwych dla zdrowia dodatków, czyli tego, co zwykle siedzi w słodyczach. Batoniki są idealne dla osób na diecie wegańskiej, bezglutenowej. Sycą naprawdę do granic, nawet ja nie dałam rady zjeść całej sztuki za jednym zamachem. Musicie je poznać, bo są przepyszne!

Perfumy - to co kochają kobiety.

Perfumy - to co kochają kobiety.
W tym miesiącu, udało mi się wygrać w jednym z konkursów, organizowanym na fanpage'u BeGlamour Perfumes. Nagrodą był wybrany flakonik wody perfumowanej. Ja zdecydowałam się na taki...









W wąskim, wysuwanym opakowaniu, znalazłam mini wersję tego samego zapachu, którą mogę wrzucić do torebki i mieć zawsze przy sobie.



Pojemność flakonika: 50 ml
Mini wersja: 20 ml
Cena: 40 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Flakonik urzeka swą prostotą i brakiem jakichś wymyślnych ozdobników. Ciekawie wyprofilowany, wyposażony w solidny, dobrze rozpylający atomizer, zapewnia łatwość i przyjemność podczas użytkowania. Na oryginalnego Diora pewnie sobie nigdy nie pozwolę, więc możliwość zakupu takiej inspiracji, staje się mądrym, a także osiągalnym wyjściem z sytuacji.
Woda perfumowana od BeGlamour Perfumes, według mnie jest odpowiednia na wieczór, bądź specjalne okazje. Zapach charakteryzuje ciężkość, intensywność, ale i faktyczna elegancja. Zaskakuje świetną trwałością, oryginalnością. Wystarczy jedno, góra dwa, naciśnięcia atomizera, by otoczyć kobietę zmysłowym aromatem. To takie dopełnienie babskiego uroku, który potrafi powalić na kolana nawet najbardziej opornego faceta ;) 

wtorek, 17 marca 2015

Kolczykownik z ShipGratis.eu

Kolczykownik z ShipGratis.eu
Od dziecka pałam ogromną miłością do kolczyków. Nie kupuję drogich, ale szukam takich, które będą pasowały do różnych stylizacji, przyciągną uwagę, a nawet w razie konieczności, poprawią mi humor. Swoje skarby trzymałam w wyścielanym materiałem pojemniczku. Niestety, niniejszy element biżuterii lubi się gubić. Kolczyków pozbawionych pary, albo takich z brakiem zatyczki, mnożyło się na potęgę, więc trzeba było coś zaradzić. Wybór padł na produkt od ShipGratis.eu

http://shipgratis.eu/









Tutaj już zapełniony :)


Wymiary: 18 x 8 cm
Cena: 24.80 zł do kupienia tutaj
Moja opinia:
Zaznaczam, że na kolczykowniku widzicie tylko mały ułamek mojej kolekcji. Nazbierałam tego wszystkiego całkiem sporo, więc w najbliższym czasie planuje zakup kolejnego stojaka. Kolczykownik z ShipGratis.eu, wykonany jest z twardego, solidnego plastiku. Nic się nie zgina, nie odkształca, chociaż materiał wydaje się być niezbyt trwały. Stojaczek nie przewraca się nawet, jeśli bogato ozdobimy go naszą biżuterią. Dziurki do umieszczenia kolczyków są uniwersalne, nie ma problemu z przytwierdzeniem poszczególnych egzemplarzy w przeznaczonym do tego celu miejscu. W moim przypadku, większe wkrętki spokojnie dałam radę przypiąć do kolczykownika. 
Dzięki takiemu gadżetowi, łatwo znaleźć wybraną parę kolczyków, które przecież czasem są bardzo malutkie i skłonne do opuszczania swego lokum. Jednocześnie nie niszczą się, bo przechowywane w jednym pudełku ulegają starciu, ukruszeniu, odkształceniom. 
Kolczykownik, to także obowiązkowy gadżet dla osób produkujących samodzielnie przeróżne kolczyki. Ja nie mam takiego talentu, ale znajoma uznała, że niniejszy produkt świetnie sprawdza się w podobnej sytuacji. Można jednocześnie zaprezentować swoje wyroby klientom, a jeśli tworzymy biżuterię w stopniu zaawansowanym, nie ma nic lepszego od kolczykownika umieszczonego na sklepowej ladzie :) 
Trzydzieści sześć par kolczyków, u mnie wreszcie znalazło swoje miejsce. Teraz cała ta biżuteryjna kompozycja, świetnie prezentuje się na półce i co najważniejsze, ułatwia wybór kolczyków do odpowiedniej stylizacji. Nie wiem jak wy, ale ja takim prostym, ale jakże przydatnym gadżetem jestem oczarowana. Cena nie jest zbyt wygórowana, więc kto chce taki stojak mieć, zachęcam do zakupów.

Bąbelkowa maseczka o soczystym, truskawkowym zapachu.

Bąbelkowa maseczka o soczystym, truskawkowym zapachu.
Lubię maseczki, ale nie takie, które mocno zasychają na twarzy, albo te do trzymania na skórze przez kilkadziesiąt minut. Ma być szybko, przyjemnie i skutecznie. Taka właśnie jest maseczka Beauty Formulas. Pani Sylwia z firmy Equilibra wie co kobiecie do szczęścia potrzeba :)


BEAUTY FORMULAS
TRUSKAWKOWA ROZŚWIETLAJĄCA MASECZKA BĄBELKOWA


Od producenta:
Skład:
Pojemność: 2 x 3,5 ml
Cena: ok. 6 zł
Moja opinia:
Maseczka została podzielona na dwie aplikacje. Jedna część saszetki, dla mnie stanowi idealną porcję kosmetyku do wykorzystania od razu. Żadne resztki nie walają się po łazience, nie zasychają w czeluściach opakowania. Maseczka zaciekawiła mnie obietnicą bąbelkowania... Przy wydobyciu jej z saszetki, nic nie wskazywałoby na osiągnięcie takiego efektu. Konsystencja była zwyczajna, dosyć gęsta, kleista.


Nałożyłam ją na suchą skórę twarzy, rozprowadziłam i... oniemiałam! Maseczka tworzy przyjemną, musującą piankę. Z czymś takim spotkałam się po raz pierwszy i nie powiem bym czuła jakiś dyskomfort. Ba, bąbelkowe działanie kosmetyku przypadło mi do gustu, że hej! Powstałą piankę po krótkotrwałym wmasowaniu, łatwo spłukać, nic nie wpada mi do oczu, ust. 


Zapach mile łechtał moje zmysły. To aromat świeżutkiej, jeszcze żółtej, stopniowo dojrzewającej truskawki. Żadne chemiczne nuty, zachwalanie producenta spisane tylko na opakowaniu - wszystko czuć naprawdę. Aż szkoda, że maseczki nie trzymamy długo na twarzy, ponieważ w towarzystwie truskawkowego zapachu, mogłabym przebywać pewnie z godzinkę :)
Z racji tego, że kosmetyk nie wymaga długotrwałego przygotowania, oczekiwania na spłukanie, wykorzystacie go nawet przed ważnym wyjściem typu spotkanie, randka. 
Maseczka dobrze nawilża, wygładza skórę. Nie wysusza, nie podrażnia. Faktycznie rozświetla, lecz nie jest to efekt zbliżony do błyszczenia buzi. Jako posiadaczka skóry skłonnej do powstawania niedoskonałości, nie zostałam postawiona przed faktem dokonanym - nic niepokojącego nie ujrzało światła dziennego :) Cera zostaje odpowiednio oczyszczona i odświeżona. Póki co, szukam tej maseczki w okolicznych sklepach i mam nadzieję, że ją znajdę. Wtedy zrobię sobie zapas bąbelkowego kosmetyku ;)

Bidon i pojemniczek na różne skarby - produkty od Fitchoice.

Bidon i pojemniczek na różne skarby - produkty od Fitchoice.
Wiecie, straszna ze mnie gadżeciara, przygarniaczka przeróżnych pojemniczków, pudełeczek i innych tego typu cudów. Mam w domu pełno takich bajerów, ale kupuję nowe, bo nie potrafię powiedzieć sobie "dość". Ostatnio wyciągnęłam z szuflady pojemniczek, który otrzymałam od Fitchoice. Aby produktu nie przedstawiać tak samodzielnie, pokażę wam i bidon tej samej firmy. Używam go często, bo i cieplej na dworze się zrobiło.





W moim pudełeczku siedzą sobie guziki i nie tylko ;)


Wy możecie umieścić w nim co tylko chcecie. Leki, spinki do włosów, frotki, biżuterię i tego typu rzeczy. Nic nie zginie, ponieważ pojemnik jest zakręcany i to dość solidnie. Mając kilka takich boxów, można zbudować wieżę, która zajmie o wiele mniej miejsca, niż tradycyjne pojemniki do przechowywania podobnych gadżetów. Na biurko jak znalazł ;) 





Niezbędny podczas podróży, wizyty na siłowni, gdy biegamy, spacerujemy, gdy po prostu umieramy z pragnienia :) Gumowy ustnik, pozwala na szybkie otwarcie, nawet bez użycia dłoni (ustami:)). Bidon jest bardzo szczelny, u mnie spoczywa sobie nie raz w torebce i jeszcze nie spowodował katastrofy. Wykonany solidnie, napój nie przejmuje zapachu plastiku, co zdarzało mi się często, w przypadku innych bidonów. Można go myć w zmywarce, dostępny w ciekawych wersjach kolorystycznych.

Copyright © 2016 To co kobieta lubi najbardziej... , Blogger